KŁOS SŁUPIEC - SENIORZY





Mecz ligowy
Kolejka 24

Niedziela 04.06.2017,
Godz. 17:00

KŁOS
SŁUPIEC

STRAŻAK
KARSY















    
Klasa A 2016/2017, grupa: Tarnów III (Żabno)
1. Wola Radłowska 53
2. Dąbrovia II 52
3. MLKS II Żabno 51
4. Unia Niedomice 49
5. Kłos Słupiec 44
6 LUKS Zalipie 34
7. LZS Mędrzechów 32
8. Strażak Karsy 32
9. Powiśle Bolesław 25
10. LKS Luszowice 25
11. Dunajec Konary 23
12. Olimpia Biskupice 23
13. Brzoza Brzezówka 21
14. LKS Ilkowice 13
Pełna Tabela








































 

LUDOWY KLUB SPORTOWY KŁOS SŁUPIEC

AKTUALNOŚCI

 



 

Lider zbyt mocny
 
    Niedzielne spotkanie lidera Woli Radłowskiej z doskonale spisującym się zespołem Kłosa Słupiec miało być hitem kolejki. Spotkanie co prawda nie zawiodło i przyniosło wiele emocji. Niestety to piłkarze gości okazali się silniejszym zespołem i pokonali naszą drużynę 1:3 (1:2). W drużynie Kłosa wystąpili:
 Karol Rysak
 Arkadiusz Gadziała 60'   Janusz Łachut
 Dariusz Wrona
 Rafał Strycharz
 Michał Mikoś
 Damian Wróbel  
 Mariusz Kolas 
 Dawid Tęczar © 
 Marcin Wilk   75'   Bogusław Pomykała
 Radosław Łachut
 Kamil Krupa 60'   Patryk Stefanowicz
                                                           

  Paweł Fido
  Rafał Łoś
  Mateusz Libera

                                   

         Od samego początku spotkania było widać, że piłkarze z Woli Radłowskiej podeszli do tego spotkania z olbrzymim respektem do naszej drużynie. Samo rozpoczęcie z koła i "oddanie" piłki bramkarzowi mogło zapowiadać, że Wola Radłowska nastawia się na kontry. Początkowe minuty należały jednak do piłkarzy Kłosa, którzy nie wystraszyli się rywala i grali dobry futbol. Okazji może nie było za wiele, ale przewaga i posiadanie piłki mogła cieszyć kibiców zgromadzonych na słupieckim stadionie. Akcja z 12 minuty była pierwszą groźną sytuacja, która od razu została zamieniona na gola. Błędy w kryciu gości pozwoliły Wróblowi na znalezienie się w dogodnej sytuacji. Z 16 metrów przymierzył z olbrzymią precyzją tuż przy słupku i wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Od tego momentu gra się trochę zaostrzyła. Taktyka przygotowana przez trenera Kroka była bardzo prosta. Wysoka długa piłka na rosłego napastnika, który próbował zgrywać na wolne pole. Szybko to przyniosło dla gości rzut rożny. Zagrana wysoka piłka przelobowała naszego bramkarza za którym czekał już zawodnik przyjezdnych pakując piłkę z dwóch metrów do bramki. W dalszej części tej połowy więcej z gry mieli zawodnicy Woli Radłowskiej, którzy kontrolowali przebieg spotkania. Kłos liczył natomiast na szybkie kontry. Niestety tuż przed przerwą do bezpańskiej piłki doszedł zawodnik gości, którzy uderzył z olbrzymią precyzją za lekko wysuniętego z bramki Rysaka. Piłka po chwili zatrzepotała w siatce. 
         W drugiej odsłonie spotkania Kłos Słupiec podszedł z olbrzymią motywacją i wolą walki. Widać, że wyraźnie zależało naszym piłkarzom na dobrym zaprezentowaniu się i urwaniu punktów liderowi. Sama walka nie wystarczyła, gdyż Wola skrupulatnie dusiła nasze akcje w "zalążku", a akcja z 65 minuty potwierdziła komu w tym sezonie należy się mistrzostwo. Doskonałe krosowe podanie w pole karne pozwoliło w sytuacji sam na sam na pokonanie Rysaka w tym spotkaniu po raz trzeci. Mimo prób naszej drużyny nie udało się zagrozić bramce rywala. Warta odnotowania jest postawa naszego sprowadzonego w zimowym okienku transferowym Mariusza Kolasa, który pracował na pełnych obrotach. To też nie wystarczyło. 
        Naszym chłopakom na pewno nie można było zarzucić, że przeszli "obok meczu". Dzisiaj byliśmy zespołem słabszym od lidera z Woli Radowskiej i w pełni to przyjmujemy. Podnosimy głowy i w następną niedzielę jedziemy do Niedomic, by powalczyć o pierwszą czwórkę  
                     
Klasa A 2016/2017 grupa Tarnów IV (Żabno)
Kłos Słupiec 1:3 LUKS Wola 
Radłowska
 
Kolejka XXIII

Kick off: 28/05/2017/14:00

Stadion: Słupiec

 

 
 

14.05.2017

 


 

Dawcy emocji
 
    W kolejnym meczu ligowym, ale już przed własną publicznością piłkarze Kłosa Słupiec po raz kolejny udowodnili, że są w tej rundzie bardzo silną drużyną i po raz kolejny odnieśli zasłużone zwycięstwo z Dunajcem Konary 3:2 (1:2).  W drużynie Kłosa wystąpili:
 Karol Rysak
 Arkadiusz Gadziała 
 Dariusz Wrona
 Rafał Strycharz
 Michał Mikoś
 Damian Wróbel  65'   Kamil Krupa
 Mariusz Kolas 80'   Janusz Łachut
 Dawid Tęczar © 
 Marcin Wilk   75'   Mateusz Bartosiak
 Radosław Łachut  
 Mateusz Krzysztofik  
                                               

  Paweł Fido
  Rafał Łoś
  Krzysztof Szyszka

                       
          Niedziela miała być wyjątkowym dniem dla kibiców piłkarzy i całej lokalnej społeczności znajdującej się dziś na stadionie Kłosa Słupiec. Dunajec Konary, bo z tym przeciwnikiem rozgrywaliśmy spotkanie w ramach 21 kolejki wcale nie przyjechał by się poddać. Jednak to piłkarze naszej drużyny zajmując obecnie 3 lokatę byli faworytem tego spotkania,.
       Pierwsza połowa, a zwłaszcza pierwsze minuty spotkania obfitowały w wiele sytuacji strzeleckich. To gospodarze bardzo pewnie szli "po swoje". Już w pierwszych minutach w doskonałej sytuacji znalazł się Mariusz Kolas, ale nie zdołał pokonać bramkarza gości kierując piłkę obok prawego słupka bramki. Po chwili w znakomitej sytuacji znalazł się Damian Wróbel, ale zamiast postawić na precyzję wybrał "siłę" i piłka o dobre kilka metrów minęła bramkę Dunajca. W ofensywie wszystko wychodziło jak w notatniku trenera. Szybko grający słupiecki zespół dopiero w 18 minucie otworzył wynik spotkania. Po wyrzucie z autu Arkadiusza Gadziały piłka spadła na głowę nie zawodnego ostatnio Marcina Wilka, który z wielkim spokojem otworzył wynik spotkania. Tuż po zdobyciu bramki Marcin Wilk nie spoczął na laurach. W indywidualnej akcji zdecydował się na strzał zza pola karnego. Zabrakło nie wiele bo piłka odbiła się od poprzeczki rywali. Poza tymi sytuacjami gra Kłosa Słupiec rozczarowywała, bo jak się okazało później gościom wystarczył jeden wypad pod bramkę Rysaka. Z prawej strony na dośrodkowanie zdecydował się Marcin Woźniak, piłka po rykoszecie kompletnie zaskoczyła naszego bramkarza i wpadła za "kołnierz". Od tego momentu zrobiło się nerwowo. Stałe fragmenty w wykonaniu Konar też były groźne. Wynik mógł utrzymać się do końca pierwszej połowy, gdyby nie głupia strata w środku pola. Dunajec wykorzystał prezent i wyszedł w tym spotkaniu na prowadzenie. 
          Po zmianie stron Kłos musiał "gonić" wynik. Niespełna 2 minuty po gwizdku arbitra sygnał do ataku dał Arkadiusz Gadziała. Po jego strzale zza pola karnego wywalczyliśmy rzut rożny. Doskonała centra Radosława Łachuta na głowę Marcina Wilka i mamy remis. Lepiej nie mogliśmy rozpocząć tej połowy. Od razu można było zauważyć, że to piłkarzom Kłosa bardziej zależy na punktach w tym spotkaniu, bo na prawdę grali na pełnej koncentracji. To się im opłaciło, bo po raz kolejny po centrze Radosław Łachuta, tym razem bramkę wpakował Damian Wróbel. Dunajec tak jak w pierwszej połowie zaatakował dopiero po upływie 25 minut drugiej połowy. Zepchnięty słupiecki zespół do defensywy czekał na szybkie kontry. Niestety nie udało się wykorzystać okazji, bo za każdym razem brakowało dokładności. Goście natomiast mimo dogodnych sytuacji nie potrafili wyrównać. Dzięki zwycięstwu Kłos nadal plasuje się na trzeciej pozycji. Za tydzień już to wszystko może ulec zmianie, gdyż będziemy gościć na naszym stadionie rezerwy Dąbrovi Dąbrowy Tarnowskiej. Już serdecznie Was zapraszamy do kibicowania
Klasa A 2016/2017 grupa Tarnów IV (Żabno)
Kłos Słupiec 3:2   Dunajec Konary  
 
Kolejka XXI

Kick off: 03/05/2017/14:00

Stadion: Słupiec

 

 
 

14.05.2017

 


 

Kolejny horror w końcówce

 
     W kolejnym meczu ligowym tym razem piłkarze Kłosa Słupiec wygrali z LKS Ilkowice 2:3 (0:2). Całe widowisko zwłaszcza w drugiej odsłonie zepsuł arbiter tego spotkania dyktując kontrowersyjnego karnego, a potem odpłacał się kartkami. Udało się dowieść zwycięstwo do samego końca i ostatecznie dopisujemy kolejne punkty.  W drużynie Kłosa wystąpili:
 Karol Rysak
 Dariusz Wrona
 Mariusz Zaliński 
 Rafał Strycharz
 Michał Mikoś
 Damian Wróbel   
 Mariusz Kolas   36'   Radosław Kupiec
 Dawid Tęczar ©
 Marcin Wilk   
 Radosław Łachut   
 Bartosz Pająk  46'   Adrian Łukomski

 Grzegorz Wroński
 Albert Brudny
 Kazimierz Dynarowicz

                                                   
         Faworyt tego spotkania był oczywisty - to Kłos walczący w tej rundzie o czołowe lokaty ligowej tabeli. Jednak ostatnia wizyta Ilkowic na stadionie w Słupcu pozwalała myśleć o wyrównanym widowisku. 
          Teraz wszyscy mogliśmy się przekonać, że taki scenariusz się nie powtórzy. Zmobilizowany i pełny woli walki słupiecki zespół szybko przejął inicjatywę w tym spotkaniu. Ale akcję, która przyniosła gola miała miejsce dopiero w 22 minucie spotkania. Po dalekim wykopie Rysaka fatalnie skiksował obrońca Ilkowic, a piłka trafiła pod nogi Wróbla, który mając przed sobą bramkarza minął go z łatwością i skierował piłkę do pustej bramki. To był wymarzony początek dla naszej drużyny. Szaro-czarna maszyna funkcjonowała bez zarzutu - na "zero" w obronie i z myślą taktyczną w ofensywie. Po chwili z dystansu spróbował Łachut. Bramkarz był jednak na posterunku. Gospodarzom wyraźnie brakowało ognia - byli rzadziej przy piłce i nie stworzyli żadnej groźnej sytuacji. Kłos natomiast potrafił wykorzystać kolejną składną akcję. Precyzyjnym przerzutem do Kolasa popisał się Wróbel, a ten uderzył "z pierwszej", golkiper odbił do boku, a nasz prawo skrzydłowy tym razem poszukał kolegi w polu karnym. Autorem drugiego gola był Łachut tym samym strzelając swoją 4 bramkę w tym sezonie. 
         Po zmianie stron taktyka gospodarzy nieco się zmieniła. Wysoko grająca obrona i pełne ryzyko w defensywie. Jednak gospodarzom to się nie opłaciło, bo za sprawą Pająka, który wyłuskał piłkę i zagrał prosto na nogę Wilka mogliśmy się cieszyć z trzeciego gola.  Kolejnej sytuacji tym razem z prawego skrzydła nie zdołał wykorzystać Łachut strzelając w krótki róg bramki gdzie pewną interwencją popisał się bramkarz miejscowych. Wszystko układało się, a raczej "chodziło" jak w szwajcarskim zegarku.    Aż do momentu, kiedy arbiter tego spotkania Wroński chciał "zabłysnąć". W 70 minucie meczu w polu karnym doszło do dość kuriozalnej sytuacji. Na "stykowej" piłce nasz bramkarz zdecydował się na interwencję. Mając już piłkę w rękach wpadł na niego napastnik gospodarzy. Zdaniem sędziego został faulowany! Sędziemu brakowało emocji w tym spotkaniu, bo o wytłumaczenie tej decyzji odpowiedział "będzie ciekawiej". I od tego momentu było bardzo ciekawie, bo karnego gospodarze zamienili na gola, a po chwili strzelili kontaktowego gola. Wyraźnie nie radzący sobie z prowadzeniem zawodów arbiter, kartkował naszą drużynę a w rubryce napomnień opisał identycznie każdą z kartek.  Ale wróćmy już do meczu. W końcówce doskonałą okazję zmarnował Wróbel nie wykorzystując sytuacji sam na sam z bramkarzem. A w doliczonym czasie gry cudem uchroniliśmy się przed stratą gola. Ostatecznie wywozimy kolejny komplet punktów. Dziękujemy i czekamy na kolejne takie spektakle arbitrze.
           Za tydzień wracamy już na nasz obiekt, gdzie rozegramy z rzędu trzy spotkania. Na rozkładzie Dunajec Konary godzina 14:00. Już serdecznie Was zapraszamy.
                    
                                          
Klasa A 2016/2017 grupa: Tarnów IV (Żabno)
    LKS Ilkowice     2:3       Kłos Słupiec     
Kolejka XX

Kick off: 07/05/2017/11:00

Stadion: Ilkowice

 

 
 

07.05.2017

 

 

Dopisujemy kolejne punkty

 
    W rozegranym spotkaniu wyjątkowo bo w środę piłkarze Kłosa Słupiec pokonali przed własną publicznością Brzozę Brzezówka 1:0 (1:0). Decydujące trafienie podło pod koniec pierwszej połowy meczu, której autorem był Mateusz Krzysztofik.  W drużynie Kłosa wystąpili:
 Karol Rysak
 Radosław Łachut 85'   Adrian Łukomski
 Dariusz Wrona
 Rafał Strycharz
 Michał Mikoś
 Damian Wróbel  35'   Mariusz Zaliński
 Mariusz Kolas 
 Dawid Tęczar © 
 Marcin Wilk 
 Mateusz Bartosiak
 Mateusz Krzysztofik  80'   Janusz Łachut
                                   

 
 
  

                                                       
                   W drugim spotkaniu w majowy weekend piłkarze Kłosa Słupiec już od pierwszych minut pokazali kto tak na prawdę będzie dziś faworytem do zgarnięcia kompletu punktów. Przewaga w środku pozwoliła naszym piłkarzom na wypracowanie sobie kilku okazji bramkowych, ale nie zawsze kończyły się one finalizacją. Utrudniała to zadanie defensywa gości, która w tym meczu spisywała się nad wyraz dobrze. Na domiar złego przyjezdni mogli wykorzystać fatalną postawę naszych defensorów. Na szczęście piłka uderzona z prawej flanki minęła nieznacznie bramkę strzeżoną przez Rysaka. Odpowiedź była natychmiastowa. Wrzuconą piłkę przez Łachuta mógł wykorzystać Krzysztofik, ale tym razem Brzozę uratował słupek. Swoje okazje marnował także Wilk, który w dogodnych sytuacjach brakowało mu odrobiny szczęścia. Wydawać się mogło, że pierwsza połowa skończy się na bezbramkowym remisie. Popis swoich umiejętności dał Wilk, w końcu rehabilitując się za niewykorzystane sytuację, a całą akcję wykończył Krzysztofik wyprowadzając nasz zespół na prowadzenie. 
          Po zmianie stron z większym animuszem zaatakowali przyjezdni, solidna pewna obrona złożona z pary naszych obrońców nie pozwalała na dużo, do tego solidne skrzydła podążając za skrajnymi obrońcami stanowiła dzisiaj o pewnym punkcie tej formacji. W ataku czekaliśmy na kontratak, ale za każdym razem brakowało wykończenia. Swoich szans próbowali Wróbel, Wilk oraz Krzysztofik, jednak nie udało się pokonać po raz drugi bramkarza Brzozy. Brzezówka natomiast, atakowała pod koniec meczu już ze sporym ryzykiem. Nie przełożyło się to jednak na gola i Kłos Słupiec po raz kolejny dopisuje do swojego konta komplet 3 punktów. A już za tydzień jedziemy do Ilkowic, gdzie będziemy walczyć wiadomo, że o pełną pulę
                                                                       
Klasa A 2016/2017 grupa Tarnów IV (Żabno)
        Kłos Słupiec      1:0      Brzoza Brzezówka 
 
Kolejka VII

Kick off: 03/05/2017/14:00

Stadion: Słupiec

 

 
 

04.05.2017

 

 

Ciężka przeprawa zakończona sukcesem

 
    W dzisiejszym meczu na stadionie Kłosa Słupiec nasza drużyna pokonała LUKS Zalipie 1:0 (1:0) i zrewanżowała się za ubiegłoroczne spotkanie. Bramkę na wagę trzech punktów zdobył Marcin Wilk.  W drużynie Kłosa wystąpili:
 Karol Rysak
 Arkadiusz Gadziała  46'   Dawid Gadziała
 Kamil Krupa
 Rafał Strycharz
 Michał Mikoś
 Damian Wróbel 80'   Mateusz Bartosiak
 Mariusz Kolas 85'   Adrian Łukomski
 Dawid Tęczar © 
 Marcin Wilk  65'   Bogusław Pomykała
 Dariusz Wrona
 Radosław Łachut  
                       

  Mateusz Libera
  Maksymilian Żołądź
  Paweł Fido

                                           
                    
                                   
Klasa A 2016/2017 grupa Tarnów IV (Żabno)
        Kłos Słupiec      1:0      LUKS Zalipie
 
Kolejka VII

Kick off: 30/04/2017/14:00

Stadion: Słupiec

 

 
 

01.05.2017

 


 

Po bitwie wracamy z tarczą !

 
   W niedzielne późne popołudnie drużyna Kłosa Słupiec pokonała w wyjazdowym spotkaniu LZS Luszowice 1:2 (1:2). Decydujące trafienia padły w pierwszej połowie, których autorami byli Damian Wróbel i Marcin Wilk. Zwycięstwo w tym jakże ważnym spotkaniu pozwoliło przesunąć się naszej drużynie o jedno oczko w ligowej tabeli. W drużynie Kłosa wystąpili:
 Karol Rysak
 Dariusz Wrona 
 Michał Mikoś
 Rafał Strycharz
 Radosław Łachut
 Bartosz Pająk  70'   Bogusław Pomykała
 Mateusz Bartosiak 46'   Patryk Stefanowicz
 Dawid Tęczar  ©
 Marcin Wilk  
 Damian Wróbel   80'   Janusz Łachut
 Mateusz Krzysztofik

  Karol Łuszcz
  Grzegorz Irla
  Mirosław Łuszcz
                        
                Już pierwsze minuty spotkania w niesprzyjających warunkach pogodowych (silnie wiejący wiatr na przemian z deszczem i śniegiem) potwierdziły, że to będzie mecz walki. Piłkarze naszej drużyny w pierwszych minutach przejęli kontrolę nad spotkaniem i zepchnęli drużynę gospodarzy do defensywy. Rzuty rożne, czy stałe fragmenty gry naszym zawodnikom wyraźnie dzisiaj nie "leżały" czego efektem były zmarnowane okazje. Dopiero po upływie mniej więcej kwadransa gry zawodnicy słupieckiego Kłosa stworzyli okazję bramkową, a całą akcję mógł wykończyć Krzysztofik, jednak jego strzał poszybował wysoko nad bramką. Z minuty na minutę Kłos coraz częściej gościł pod bramką Luszowic. Nie odwlekła się chwila, a Kłos mógł cieszyć się z prowadzenia. Doskonałe podanie pomiędzy stoperami Marcina Wilka wykorzystał Damian Wróbel pakując piłkę pod poprzeczkę bramki. Wyraźnie zmieszana drużyna gospodarzy nie wyciągnęła wniosków, a raczej nie mogła się zmobilizować po stracie gola. Kolejną serię błędów defensywy gospodarzy wykorzystał sam asystujący pakując "wyplutą" przez bramkarza futbolówkę. Dla Marcina Wilka była to bramka numer 5 w obecnym sezonie ligowym. Wydawać się mogło, że to będzie mecz do jednej bramki, jednak przyjezdni pozwolili sobie na chwilę rozluźnienia. i zapłacili za to wysoką cenę. W pojedynku jeden na jeden Wojciech Kmieć oszukał naszego bramkarza i strzelił kontaktowego gola dla swojej drużyny. Przed przerwą doskonałą okazję na podwyższenie zmarnował Radosław Łachut strzelając zbyt lekko po dłuższym rogu bramki. Do przerwy schodzimy z jednobramkową zaliczką.
          Po zmianie stron kibice mogli się trochę nudzić. Walka toczyła się głównie w środkowej części boiska, a próby przedostania się w pole karne kończyły się na szybkim przerywaniu akcji. W tej połowie nie wiele się działo. W końcówce dopiero mocniej zaatakowali gospodarze, a swoje najlepsze okazje w ostatnich minutach nie potrafili wykorzystać, a do naszej drużyny jak zawsze uśmiechnęło się szczęście i punkty pojechały do Słupca. 
          Wywalczone punkty na obcym terenie cieszą podwójnie. Na terenie w Luszowicach tym bardziej, bo jak dobrze pamiętamy zawsze tam naszym drużynom nie wiodło się najlepiej. Dzisiaj odwracamy złą kartę i mamy kolejny komplecik do kolekcji. Za tydzień już wracamy na stadion do Słupca i rozgrywamy spotkanie z Zalipiem. Mamy rachunki do wyrównania więc powinno być jak zawsze ciekawie. Gorąco Was zapraszamy !
Klasa A 2016/2017 grupa Tarnów IV (Żabno)
LZS Luszowice 1:2 Kłos Słupiec
 
Kolejka XI

Kick off: 23/04/2017/14:00

Stadion: Luszowice

 

 
 

23.04.2017

 

 

Zwycięstwo w meczu o "sześć punktów"
 
     W meczu 16 kolejki piłkarze Kłosa Słupiec pokonali na własnym stadionie LZS Mędrzechów 4:1 (1:1). Dzięki wygranej nasi piłkarze wskoczyli na piąte miejsce w ligowej tabeli, a lepszy dorobek punktowy w rundzie wiosennej mają tylko drużyny z Luszowic i Niedomic. W naszej drużynie wystąpili.
 Karol Rysak
 Kamil Krupa
 Michał Mikoś 

 Rafał Strycharz 
 Arkadiusz Gadziała
 Mateusz Bartosiak 
 55'   Dawid Tęczar 55 ' ©
 Dariusz Wrona
 Radosław Łachut 
  © 70'   Patryk Stefanowicz
 Marcin Wilk  70'    Konrad Szymczyk
 Mariusz Kolas 
 Mateusz Krzysztofik 
 83'   Adrian Łukomski

 Maksymilian Żołądź
 Grzegorz Mosio
 Jacek Kabat

W tym jakże ważnym meczu z kadry Kłosa wypadł nasz etatowy skrzydłowy – Damian Wróbel. Oprócz niego z przyczyn niezależnych trener Łachut nie mógł skorzystać z Grzegorza Kuska, Bogusława Pomykały i Jakuba Warzechy. Z drugiej strony dziś Kłos miał mocną ławkę rezerwowych, a meczową „osiemnastkę” wzmocnił debiutujący w Kłosie Mateusz Krzysztofik, który jak się później okazało walnie przyczynił się do zwycięstwa naszej drużyny.
            Po wyrównanym początku meczu pierwsi do głosu doszli goście. Strata w środku pola naszego pomocnika i prostopadłą piłkę otrzymał Adam Sieradzki stając oko w oko z Karolem Rysakiem. Przytomne zachowanie naszego bramkarza pozwoliło mu wybronić stuprocentową sytuację. Kilka minut później odpowiedział Kłos. Bardzo aktywny z przodu Krzysztofik dośrodkował idealnie na głowę Łachuta, a ten skierował piłkę do siatki, jednak jak się okazało nasz trener znajdował się na pozycji spalonej. W tym fragmencie meczu kibice mogli oglądać ciekawą grę z obu stron, ponieważ akcja przenosiła się od bramki do bramki, jednak brakowało klarownych sytuacji. W 35 minucie dośrodkowaną piłkę z lewej strony świetnie opanował Krzysztofik, ale przewracany przez obrońców nie zdołał oddać strzału. Pod koniec pierwszej połowy goście wyszli na prowadzenie. Po stracie piłki, na strzał z szesnastu metrów w krótki róg zdecydował się Adam Sieradzki, kompletnie zaskakując Karola Rysaka, który tylko musnął piłkę palcami. Dwie minuty później bramką odpowiedzieli nasi zawodnicy doprowadzając do wyrównania. Z rzutu wolnego idealnie dośrodkował Radosław Łachut, prosto na głowę Mateusza Bartosiaka, który z pięciu metrów wpakował piłkę do siatki i do przerwy mieliśmy wynik remisowy.
           W drugiej połowie działo się o wiele więcej. Już w 52 minucie na prowadzenie wyszła drużyna Kłosa za sprawą swojego grającego trenera. Marcin Wilk zagrał prostopadłą piłkę między obrońców, a znany z zamiłowania do biegów Radosław Łachut pomknął między nich i stając oko w oko z Pawłem Kowalem pewnie wpakował piłkę do siatki. Zaraz po strzelonej bramce na boisku zameldował się nasz kapitan – Dawid Tęczar, zmieniając nieco zmęczonego Mateusza Bartosiaka. Jego obecność mocno ożywiła środek pola. Drużyna przyjezdnych próbowała doprowadzić do wyrównania, ale w tym fragmencie meczu ich ataki rozbijał duet środkowych obrońców – Mikoś i Strycharz, którzy rozgrywali świetne zawody. Gospodarze dążąc do zdobycia kolejnego gola przeprowadzili ładną akcję prawą stronę, gdzie do Mateusza Krzysztofika dośrodkowywał Mariusz Kolas, jednak ten pierwszy z około dziesięciu metrów trafił prosto w bramkarza Mędrzechowian. Chwilę później przyjezdni mieli doskonałą sytuację do wyrównania jednak zawodnik Mędrzechowa w podbramkowym zamieszaniu z kilka metrów trafił obok słupka. W 68 minucie po dośrodkowaniu Dawida Tęczara głową uderzał Radosław Łachut, ale czujny w bramce Paweł Kowal przeniósł piłkę nad poprzeczką. W kolejnej akcji słupieckiego Kłosa wychodzący na czystą pozycję Marcin Wilk został nieprzepisowo powstrzymany przez Zbigniewa Ziętarę i stoper drużyny gości obejrzał czerwoną kartkę. Po tym faulu groźny strzał z rzutu wolnego oddał Rafał Strycharz, ale piłka po nodze przeciwnika przeszła tuż obok słupka. W tym okresie gry na boisku zameldował się 17-letni Patryk Stefanowicz i powracający do Kłosa Konrad Szymczyk, który zastąpił poobijanego Marcina Wilka. Grając w osłabieniu piłkarze z Mędrzechowa nie byli tak groźni pod bramką Rysaka i gra toczyła się głównie na połowie naszego przeciwnika co zaowocowało bramką Mateusza Krzysztofika. Po dośrodkowaniu piłka spadła na , a tam odnalazł się nasz napastnik trafiając do pustej bramki. W 88 minucie szarżujący lewą stroną Dariusz Wrona przebił się w pole karne gdzie został nieprzepisowo powstrzymany, a arbiter Żołądź wskazał na „wapno”. Wyznaczony do rzutu karnego Rafał Strycharz w ostatniej chwili odstąpił „jedenastkę” Michałowi Mikosiowi, który potężnym strzałem w środek bramki zdobył swojego premierowego gola w A-klasie. Chwilę później arbiter zakończył spotkanie.
          Z meczu o przysłowiowe „sześć punktów” wychodzimy zwycięsko, a gra naszej drużyny, zwłaszcza w drugiej połowie mogła się podobać. Widać, że naszym zawodnikom bardzo służy słupiecka murawa. Bolączką w dwóch poprzednich spotkaniach był brak składnych akcji, a dziś te sytuację, które stworzyliśmy, były dogodne, dzięki czemu zdobyliśmy cztery gole – powiedział bramkarz Kłosa, Karol Rysak.
          Za dwa tygodnie – 23 kwietnia w spotkaniu wyjazdowym nasza drużyna zmierzy się z LKS Luszowice, która w rundzie wiosennej zgarnęła komplet punktów.

 
Klasa A 2016/2017 grupa: Tarnów IV (Żabno)
Kłos Słupiec 4:1 LZS Mędrzechów
Kolejka 17
Kick off: 10/04/2017/14:00

Stadion: Kłos






 

 


Dużo walki i zero bramek

 
     W dalekim wyjazdowym spotkaniu z drużyną Olimpii Biskupic Radłowskich padł bezbramkowy remis. Licznie zgromadzeni kibice po spotkaniu mogli czuć się zawiedzeni, gdyż nie obejrzeli efektownego i pełnego emocji ligowego starcia.   W drużynie Kłosa wystąpili:
 Karol Rysak
 Grzegorz Kusek
 Michał Mikoś 
 Rafał Strycharz
 Radosław Łachut 

 Damian Wróbel
 Dariusz Wrona
 Dawid Tęczar ©
 Marcin Wilk
 Mariusz Kolas 80'    Bogusław Pomykała
 Mateusz Bartosiak  75'   Patryk Stefanowicz

 
 
 

                                                             
               Od samego początku trener Łachut nie miał szerokiej kadry w tym meczu. W podstawowym składzie z przed tygodnia zabrakło Kamila Krupy w jego miejsce wskoczył Grzegorz Kusek. 
             Pierwsze minuty na stadionie w Biskupicach pokazały, że to nie będzie zwykły spacerek.  Gospodarze co prawda mieli za sobą atut własnego stadionu, ale w żaden sposób nie potrafili tego wykorzystać. Pierwszą akcję w tym spotkaniu stworzyliśmy po stałym fragmencie gry. Z dwudziestu kilku metrów próbował Rafał Strycharz zaskoczyć golkipera Olimpii, ale bramkarz zdołał sparować to uderzenie do boku. W odpowiedzi miejscowi dwa razy zagrozili bramce Karola Rysaka. Byli bliscy zwłaszcza w pierwszej sytuacji otworzyć wynik spotkania, ale naszego bramkarza uratował Dariusz Wrona, który rozgrywał dzisiaj doskonałe zawody. Z upływem minut coraz trudniej jednym jak i drugim było stworzyć zagrożenie pod którąś bramką. Akcje rozgrywane w środku pola kończyły się zwykle na stratach. Brakowało przede wszystkim uspokojenia i świeżej głowy na rozpracowanie rywala. W tej połowie warta była odnotowania akcja gosodarzy, po której bramkę sezonu mógł strzelić kapitan Olimpii, ale piłka o centymetry minęła spojenie słupka z poprzeczką. Pierwsza część kończy się bez większej historii.
         Po zmianie stron oglądaliśmy dużo lepsze widowisko zwłaszcza ze strony słupieckiej drużyny, która przycisnęła rywala i nie pozwoliła na dużo. Olimpia wyczekiwała jedynie szybkich kontr. Długo się nie odwlekło i gospodarze mogli wyjść na prowadzenie. Strata naszego stopera na prawym skrzydle pozwoliła zgrać na długi słupek, jednak zawodnik miejscowych posłał zbyt nie dokładnie do rywala, który chybił z bliskiej odległości. Kłos natomiast nie miał pomysłu na cofniętą obronę Olimpii. Wyglądało to jak walenie głową w mur, gdyż każda zagrana piłka w okolice pola karnego kończyła się tzw. uwolnieniem. Dopiero w końcówce piłkarzom Kłosa Słupiec mogło się poszczęścić, ale w pierwszej sytuacji Marcin Wilk przestrzelił w dogodnej pozycji, a w doliczonym czasie gry zabrakło komunikacji i również piłka poszybowała wysoko nad bramką. 
           Co prawda ciężko rozgrywa się mecze na wyjeździe, ale trzeba sobie zdawać sprawę, że jedna akcja może zaważyć o zgarnięciu całej puli. W tym spotkaniu mieliśmy tylko dwie, ale gra na "zero" z tyłu pozwoliłaby wykorzystać tylko jedną i cieszyć się z całej puli. Skończyło się na bezbramkowym remisie, z którego też poniekąd jesteśmy zadowoleni. 
            Za tydzień rywal już z czoła tabeli LZS Medrzechów,  z którym zawsze nam się nie łatwo grało. Gramy jednak na naszym stadionie i możemy wykorzystać atut własnej murawy. Zapraszamy na godzinę 14:00 wtedy zaczynamy                                       
Klasa A 2016/2017 grupa: Tarnów IV (Żabno)
Olimpia
Biskupice Radłowskie
0:0 Kłos Słupiec
Kolejka 15
Kick off: 02/04/2017/17:00

Stadion: Biskupice Radłowskie

 

 
 

21.08.2016

 

 

Powtórka z rozrywki
 
     W pierwszym spotkaniu o ligowe punkty piłkarze Kłosa Słupiec na swoim stadionie pokonali MLKS II Żabno 3:2 (0:1). Spotkanie nie zawiodło piłkarsko w szczególności w drugiej połowie, gdzie emocji nie zabrakło, a losy spotkania wżyły się do ostatnich minut. W drużynie Kłosa wystąpili:
 Karol Rysak
 Kamil Krupa  70'   Bartosz Pająk
 Dariusz Wrona 
 Rafał Strycharz  
 Radosław Łachut
 Damian Wróbel   80'   Patryk Stefanowicz
 Michał Mikoś
 Dawid Tęczar ©
 Marcin Wilk  85'    Adrian Łukomski
 Mariusz Kolas
 Mateusz Bartosiak

 Szymon Grodowicz
 Jarosław Nosek
 Jarosław Wroński

                                                 
                 
     Do niedzielnego spotkania nasza drużyna przystąpiła bez nieobecnego z powodu drobnego urazu Krzysztofika. Jego miejsce na „szpicy” zajął Mateusz Bartosiak. Z powodów osobistych nie zagrali bracia Gadziała, Grzegorz Kusek oraz Jakub Warzecha. 
    Mecz, który od początku zapowiadał się jako ciężka przeprawa, potwierdził nasze przewidywania. Drużyna Polanu od początku zaatakowała i już w 12 minucie przeprowadziła groźną akcję. Od utraty bramki uratował nas niecelny strzał skrzydłowego gości. 2 minuty później Polan wyszedł na prowadzenie. Po kontrowersyjnym rzucie karnym bramkę zdobył Krzysztof Stryczek, choć Karol Rysak wyczuł jego intencję. Kłos w tej części meczu próbował zaatakować, ale mógł sobie pozwolić jedynie na kontrataki gdyż goście cały czas utrzymywali się przy piłce. Najdogodniejszą okazję do zdobycia bramki dla gospodarzy miał Marcin Wilk po dośrodkowaniu Mariusza Kolasa. Zabrakło centymetrów by nasz pomocnik skierował piłkę do siatki. Okazję mieli jeszcze Damian Wróbel i Rafał Strycharz, ale ich strzały były niecelne. Polan odpowiedział potężnym uderzeniem z rzutu wolnego. Ten groźny strzał Karol Rysak przeniósł nad poprzeczkę.
    Na drugą połowę nasza drużyna wyszła z zamiarem odrobienia strat. Aspiracje miejscowych potwierdziły się już na początku drugiej części gry. W 48 minucie Łachut posłał piłkę do Wilka, a ten znalazł się w dogodnej sytuacji. Mijając bramkarza został przez niego zahaczony, a sędzia Grodowicz wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł Rafał Strycharz i kompletnie myląc bramkarza posłał piłkę do siatki. Nie minęła minuta, a drużyna ze Słupca wyszła na prowadzenie. Z trudnej pozycji teoretycznie niegroźny strzał oddał nasz grający trener, a bramkarz gości sam skierował piłkę do własnej bramki. W jednej chwili dwójka naszych środkowych obrońców wyprowadziła Kłos Słupiec na prowadzenie. Rezerwy Polanu próbowały odpowiedzieć, ale kompletnie nie miały pomysłu na świetnie ustawioną w defensywie drużynę Kłosa. Doskonale w środku pola spisywał się Dawid Tęczar i Michał Mikoś, który dwoił się i troił by powstrzymać rywali. W 70 minucie Kłos wyszedł na dwubramkowe prowadzenie. Długą piłkę w stronę Wróbla zagrał Rysak, a ten pierwszy precyzyjnie przelobował bramkarza przyjezdnych, a nasz bramkarz mógł cieszyć się z asysty. Chwilę później w dogodnej sytuacji znalazł się Dariusz Wrona, ale jego strzał sparował golkiper gości. Drużyna z Żabna w końcówce spotkania mocniej zaatakowała, czego efektom była bramka w 88 minucie. Rzut karny na bramkę po raz kolejny zamienił Stryczek. Ostatnie minuty to napór drużyny gości. W 94 minucie w zamieszaniu podbramkowym świetnie interweniował Rysak. Piłka po jego rękach trafiła w poprzeczkę i po tej akcji arbiter zakończył spotkanie.
    Dość ciężki pojedynek kończymy zwycięsko. Choć wielu zastanawiało się jak będziemy prezentować się po przerwie zimowej, tak dziś możemy powiedzieć, że drużyna choć jeszcze nie do końca zgrana, to grająca z wiarą w swoje umiejętności, wolą walki i ogromnym zaangażowaniem pokazała, że stać ją na wiele. Naszym zadaniem było dziś dać z siebie wszystko, bez względu na wynik. Każdy z nas dał z siebie 110% czego efektem są trzy punkty – powiedział po meczu trener Łachut.
     Już w najbliższą niedzielę naszych zawodników czeka wyjazd do Biskupic Radłowskich na mecz z tamtejszą Olimpią. Spotkanie to zostało zaplanowane na godz. 17:00. Już dziś serdecznie zapraszamy.
    
Klasa A 2016/2017 grupa: Tarnów IV (Żabno)
 Kłos Słupiec    3:2 MLKS II Żabno 
Kolejka XIV

Kick off: 26/04/2017/11:00

Stadion: Kłos

 

 
 

26.04.2016

 

 

Zaczynamy !
 
     Witamy wszystkich sympatyków naszej drużyny. Wracamy do Was po dość długiej przerwie zimowej. Wielu fanów na pewno wyczekiwało tego momentu. Ruszamy z wielkim kopem, gdyż już na początek nowego ligowego roku zagościmy piłkarzy rezerw MLKS Żabno. Ale gdy napiszemy więcej o tym przeciwniku wróćmy do momentów przygotowań. 
     Sezon przygotowawczy ruszył już początkiem roku. Hala Widowiskowo - Sportowa w Szczucinie pozwoliła na częściowe przygotowanie zawodników. Na trawie rozegraliśmy pierwsze minuty dopiero 26 lutego. Przeciwnikiem była drużyna Atutu Podborze, z którą wygraliśmy 9-6. Kolejnym sparingpartnerem to drużyna Olesna, z którą również odnieśliśmy zwycięstwo. W przedostatnim sparingu rozegraliśmy kontrolne spotkanie bardziej w ramach treningu z ekipą Piasta Wadowic Górnych, a w ubiegłym tygodniu na wyjeździe przegraliśmy z RKS Radgoszcz 2:0 i to było ostatnie spotkanie sezonu przygotowawczego. 
      Co do roszad transferowych w tym okienku podziało się bardzo dużo. Z naszym zespołem pożegnali się Krzysztof Skowron, a także najlepszy strzelec ubiegłego sezonu Paweł Skiba. Obaj zasili szeregi B - klasowego zespołu Florian Ostrowy Tuszowskie. My jako klub serdecznie dziękujemy za wspieranie i reprezentowanie naszego klubu na rozgrywkach B jak i A klasowych, a także życzymy dalszych sukcesów w nowym zespole. W tym momencie możemy powiedzieć, że sukcesem  zakończył się ważny transfer zawodnika z LKS Podleszan Mateusza Krzysztofika, który w tym tygodniu został pozyskany na okres rundy wiosennej. Kontraktem definitywnym związał się także Mariusz Kolas występujący wcześniej w drużynie Błysk Górki. Po przerwie dość długiej do gry powrócił Michał Mikoś, który będzie niewątpliwie ważnym ogniwem naszej kadry. Chęć do gry wyraziło także dwóch nowych nie rejestrowanych jeszcze w żadnym zespole zawodników. Pierwszym z nich jest Kamil Pękala, który swoich sił będzie próbował na pozycji bramkarza, a także Mateusz Bartosiak występujący w młodych latach w drużynie juniorskiej Gryfu Mielec. 
           Co do niedzielnego przeciwnika Żabno "dwójka" start w początkowej fazie rundy jesiennej nie miała za rewelacyjny. Rozpoczęli od porażki z naszą drużyną, następnie porażki przeplatali remisami. Odrodzili się dopiero w 7 kolejce pewnie ogrywając przeciwników. Efektem jest wysokie trzecie miejsce po rundzie wiosennej. Kłos natomiast nie zakończył rewelacyjnie ubiegłej rundy. Wyjazdy na studia poszczególnych graczy spowodowały, że z wysokiej pozycji w połowie rundy skończyliśmy na 7 pozycji. Pod wielkim znakiem zapytania stoi niedzielny mecz, który jest wyjątkowo jak na nasz zespół rozegrywany o godzinie 11:00. Zapraszamy wszystkich na nasz stadion zbiórka piłkarzy o 9:45. Prosimy o zabranie dowodów tożsamości.

                     
                                                      
 

22.03.2017

 

 

Wracają złe demony - przegrywamy z Karsami
 
   W wyjazdowym spotkaniu w ramach XII kolejki piłkarze Kłosa Słupiec przegrali ze Strażakiem Karsy 3:0 (0:0).  W drużynie Kłosa wystąpili:
 Karol Rysak
 Adrian Łukomski 80'   Grzegorz Bator
 Radosław Łachut ©
 Rafał Strycharz
 Jakub Warzecha 
 Dariusz Wrona 
 Bartosz Łuszcz 75'   Radosław Kupiec
 Damian Wróbel 46'   Patryk Stefanowicz
 Marcin Wilk 
 Dawid Gadziała
 Krzysztof Skowron

  Maksymilian Żołądź
  Rafał Mrówka
  
            
         W dzisiejszym meczu ze Strażakiem Karsy zaskoczeniem mogła być kadra do jakiej już nas przyzwyczaili piłkarze Kłosa Słupiec. W bardzo eksperymentalnym składzie przyszło nam rozgrywać to spotkanie, czego efektem była postawa naszych piłkarzy.
         Pierwsi zaatakowali gospodarze i już 6 minucie spotkania mieli okazje na gola. Z dystansu próbował zawodnik miejscowych zaskoczyć Rysaka, ale piłka po jego strzale poleciała wysoko nad bramką. Mecz stał na bardzo niskim poziomie, a zgromadzeni kibice w samochodach na pewno nie pozostawili tego bez echa. Kłos w tej połowie miał dwie sytuacje bramkowe, lecz nie zdołał wykorzystać żadnej. W pierwszej dobrą interwencją popisał się golkiper miejscowych, a w drugiej zabrakło precyzji. Silnie wiejący wiatr nie ułatwiał zadania w konstruowaniu akcji dla obu drużyn. Pierwsza połowa kończy się na bezbramkowym remisie.
          Na drugie 45 minucie gospodarze "poprzesuwali" swoich ofensywnych piłkarzy. Ich gra nie wyglądała dużo lepiej, za to podopieczni Radosława Łachuta postawili na bardziej ofensywny futbol. Inna sprawa, że kompletnie nic z tego nie wynikało, a gdy tylko gospodarze mieli okazje, groźnie kontrowali. Najbliżej wyjścia na prowadzenie piłkarze Kłosa Słupiec byli w 56 minucie gry. Wtedy to po podaniu w "uliczkę" Krzysztofa Skowrona na pozycji oko w oko znalazł się Patryk Stefanowicz. Juniorska fantazja poniosła naszego młodego zawodnika, który zdołał jedynie..... podać do bramkarza! Była to doskonała sytuacja, jednak po chwili się zemściła. Po dalekim podaniu ponad naszymi obrońcami spóźniony w obronie Radosław Łachut faulował tuż przed polem karnym. Rzut wolny z okoli linii pola karnego precyzyjnym uderzeniem na gola zamienił Krzysztof Gruchała. Piłka wpadając do siatki odbiła się jeszcze od słupka bramki. W kolejnych minutach Kłos sprawiał wrażenie, jakby dostał obuchem w głowę. Piłkarze słupieckiej drużyny nie byli w stanie uporządkować gry. Szybko to przyniosło bramkę na 2-0 dla gospodarzy. Przy asyście obrońców na niepotrzebne wyjście z bramki zdecydował się Rysak, co ułatwiło strzelenie drugiego gola dla Strażaka. Od tego momentu przyjezdni uzyskali przewagę optyczną. Kłos starał się długo rozgrywać piłkę, ale w miarę swobodnie to robił jedynie do 30-40 metrze od bramki Kars. Później napotykali się na strażacki mur, od którego raz za razem się odbijali. Próby rozrzucenia akcji na skrzydła nie wiele dały, bo nawet jeśli to się udawało to jakość dośrodkowania była fatalna. Karsy tym czasem po raz trzeci w tym spotkaniu wyprowadzili kontrę, którą szybko zamienili na bramkę ustalając tym samym wynik spotkania.
       Fatalna postawa naszych piłkarzy w dzisiejszym spotkania przełożyła się na taki, a nie inny wynik. Nie przypominaliśmy zespołu jak z przed tygodnia. Co tydzień w innym zestawieniu i na innych pozycjach nie stworzy solidnego zespołu. Niestety nie gramy zawodowo i czasem musimy przełknąć gorycz porażki. Za tydzień wracamy już do siebie, a na poprawę humoru życzylibyśmy sobie zwycięstwa nad Powiślem Bolesław. Nie będzie to łatwe zadanie, gdyż pod znakiem zapytania stoi znów kadra na ten mecz, a w dużej mierze wyniki naszego zespołu uzależnione są właśnie od niej.  


Klasa A 2016/2017 grupa Tarnów IV (Żabno)
    Strażak Karsy    3:0 Kłos Słupiec
 
Kolejka XI

Kick off: 23/10/2016/14:00

Stadion: Słupiec

 

 
 

30.10.2016

 

 

Wracamy na właściwe tory i wygrywamy
 
   Po trzech wyjazdowych spotkaniach w końcu piłkarze słupieckiego Kłosa wracają na własny stadion i notują zwycięstwo z Unią Niedomice 4:2 (4:1). Pierwsza połowa już praktycznie przesądziła o losach spotkania, choć w drugiej kibice lokalnej drużyny musieli się nieco emocjonować, bo przez całą drugą połowę grę zdominowali goście.  W drużynie Kłosa wystąpili:
 Karol Rysak
 Arkadiusz Gadziała
 Radosław Łachut
 Rafał Strycharz
 Jakub Warzecha 75'   Bogusław Pomykała
 Dariusz Wrona 
 Patryk Stefanowicz 65'   Dawid Zaleński
 Dawid Tęczar © 
 Marcin Wilk   80'   Adrian Łukomski
 Paweł Skiba  
 Krzysztof Skowron

  Paweł Gmyrek
 
  

           W tym spotkaniu do dyspozycji Radosława Łachuta na liście zawodników zgłoszonych do dzisiejszego meczu widniała kadra, która w końcu mogła powalczyć o jakiekolwiek punkty. Zabrakło jedynie Damiana Wróbla i Dawida Gadziały z podstawowego składu.
          Od początku spotkania drużyna Kłosa Słupiec podeszła do spadkowicza z ligi okręgowej z pełnym szacunkiem. Ustawiona słupiecka drużyna była bardziej na "goszczenie" Niedomic na własnej połowie. Goście jednak nie kwapili się z atakami i z biegiem czasu gra na stadionie Kłosa się wyrównała. Zasługa ta to przede wszystkim  ustawienie naszej drużyny. Harujący defensywnie ustawiony Rafał Strycharz dwoim, a czasem i troił by powstrzymywać rywali. Goście nie mogli rozpracować naszej defensywy czego efektem w początkowych minutach była szybka kontra. Z obrony do akcji włączył się Radosław Łachut i zdołał wypracować sobie czystą pozycję, lecz w sytuacji oko w oko z Maciejem Pochroniem minimalnie chybił. Niedomice starali się zaskoczyć naszą drużynę, ale nie potrafili nic zdziałać w ofensywie. Za to drużyna Kłosa wyprowadziła zabójczą kontrę zamieniając ją na bramkę, której autorem był wracający po krótkiej przerwie Paweł Skiba. Goście ruszyli do jeszcze aktywniejszych ataków, ale zdołali pokonać Rysaka dopiero po precyzyjnym strzale tuż przy słupku Dominika Załęskiego w 32 minucie spotkania. Odpowiedź słupieckiego Kłosa była najszybsza z możliwych. Lewym skrzydłem wyjątkowo aktywny w tym meczu Marcin Wilk przedarł się lewą flanką i zdołał oddać strzał z trudnej pozycji, a zaskoczony bramkarz nie zdążył z interwencją i znów Unia miała do odrobienia jednego gola. Tym razem Kłos nie czekał co zrobią goście, choć byli oni blisko wyrównania po strzale głową, lecz Rysak z olbrzymimi kłopotami zdołał odbić futbolówkę na rzut rożny. Piłkarze naszej drużyny wykorzystywali bierność defensywy Niedomic i stwarzali sobie kolejne sytuacje. Na listę strzelców wpisał się w 37 minucie spotkania Krzysztof Skowron. Wynik w tej połowie po raz kolejny ustalił Paweł Skiba, po rajdzie prawą stroną Marcina Wilka, który zdołał ograć całą defensywę i posłać piłkę wzdłuż bramki Niedomic. Do przerwy z szerokimi uśmiechami schodzimy przy pewnym prowadzeniu 4:1. 
          Po zmianie stron kibice oglądali już praktycznie inne jedenastki. Zmobilizowaną i zdeterminowana do odrabiania strat Unię i rozluźnioną słupiecką drużynę. Przewaga należała do Niedomic, którzy raz po raz atakowali bramkę Rysaka. Zagrożenie ze strony przyjezdnych było głównie ze stałych fragmentów gry. Gdzie rośli napastnicy byli w powietrzu praktycznie nie do zatrzymania. I w taki właśnie sposób padła druga bramka dla Niedomic. Po rzucie rożnym zupełnie bez krycia pewnym strzałem głową w górny róg bramki piłkę ulokował Adrian Kasztelewicz. Na stadionie Kłosa zrobiło się od tego momentu trochę nerwowo. Wysoko grająca defensywa Uni dużo ryzykowała, a Kłos nie potrafił z tego skorzystać. Po chwili byli blisko zdobycia kontaktowego gola. Po strzale napastnika gości piłka wylądowała na poprzeczce bramki i trafiła prosto na głowę partnera, jednak kapitalną interwencją popisał się Rysak wybijając na wślizgu piłkę z linii bramkowej. Kłos Słupiec nie mógł sobie poradzić z tak grającą Unią. Po chwili po raz kolejny Rysak uratował swoją drużynę wygrywając tym razem pojedynek sam na sam. W końcu Kłos wyprowadził szybką kontrę, a na pozycję oko w oko wyszedł Rafał Strycharz. Maciej Pochroń wychodzący z bramki chciał powstrzymać naszego zawodnika jednak zrobił to nie przepisowo i słusznie został wyrzucony z boiska. Od 74 minuty Unia musiała grać w osłabieniu Kłos nie skorzystał z liczebnej przewagi i już w tym meczu nikt nie dopisał się do listy strzelców.
        W końcu oglądaliśmy takiego Kłosa jakiego chcemy oglądać na co dzień. Cieszy postawa zawodników, a także zmienników, którzy zaprezentowali się z bardzo dobrej strony. Za tydzień jedziemy do Kars, którzy w ostatnich meczach "punktują" i będą chciel pokazać się z jak najlepszej strony. Już serdecznie Was zapraszamy!
Klasa A 2016/2017 grupa Tarnów IV (Żabno)
         Kłos Słupiec        4:2 Unia Niedomice   
 
Kolejka XI

Kick off: 23/10/2016/14:00

Stadion: Słupiec

 

 
 

16.10.2016

 

 

Wysoka porażka z Wolą Radłowską
 
   W wyjątkowo w meczu sobotnim popołudniem piłkarze Kłosa nie sprostali drużynie LUKS Wola Radłowska i przegrali aż 5-0 (2-0). W drużynie Kłosa wystąpili:
 Marcin Jakubek 
 Radosław Kupiec
 Radosław Łachut
 Rafał Strycharz
 Adrian Łukomski 50'   Janusz Łachut
 Mariusz Zaliński 65'   Bogusław Pomykała
 Dariusz Wrona
 Dawid Tęczar © 
 Marcin Wilk 
 Patryk Stefanowicz
 Krzysztof Skowron

  
 
  

              Do sobotniego meczu nasza drużyna przystąpiła kolejny raz bardzo mocno osłabiona. W kadrze Kłosa na to spotkanie zabrakło naszego bramkarza - Karola Rysaka,  dwóch skrzydłowych (Damiana Wróbla i Dawida Gadziały) i napastnika - Pawła Skiby. Dodatkowo z powodów zdrowotnych w ostatniej chwili wypadł Arkadiusz Gadziała, a za czerwoną kartkę pazuował Jakub Warzecha. W miejsce wyżej wymienionych, trener delegował do gry zawodników występujących w drużynie młodzieżowej.
              Dla zawodników Kłosa mecz rozpoczął się najgorzej jak mógł. Już w pierwszej minucie spotkania piłkarze Woli Radłowskiej przejęli piłkę na 16 metrze, strzał zawodnika LUKS-u broni nasz bramkarza, niestety z "dobitką" pospieszył Patryk Przybyła i gospodarze objęli prowadzenie. Idąc dalej za ciosem drużyna wicelidera nacierała na szyki obronne naszego zespołu. W odstępie kilku minut piłkarze Stanisława Kroka oddali kilka strzałów, w większości niecelnych. W 10 minucie na 2:0 podwyższył Rafał Wajnbrener lobując głową naszego bramkarza. Po tej bramce drużyna Kłosa nieco się obudziła. Aktywny w tej części spotkania Krzysztof Skowron szukał prostopadłymi podaniami przesuniętego na "szpicę" Łachuta czy wchodzącego z drugiej linii Wilka. Warta odnotowania jest akcja z 25 minuty kiedy to piłkarze Kłosa wymienili sześć podań z pierwszej piłki. Strzał Marcina Wilka był minimalnie niecelny. W końcówce strzału próbował jeszcze Łachut, jednak został zablokowany przez obrońców.
               Na drugą połowę drużyna gości wyszła z zamiarem odrobienia strat. jednak brakowało pomysłu na składne rozgrywanie akcji, momentami chaotyczna gra naszej drużyny nie dawała żadnych nadziei na korzystny wynik. Gospodarze grając z zapasem dwóch goli kontrolowali grę starając podwyższyć prowadzenie, co udało się w 77 minucie. W zamieszaniu podbramkowym drugą bramkę w tym spotkaniu zdobył Przybyła. 3 minuty później po raz kolejny piłkę do bramki skierował Przybyła. Kompletnie rozbita drużyna słupieckiego Kłosa walczyła choć o bramkę honorową, ale to goście strzelili ostatniego gola w tym spotkaniu. W doskonałej sytuacji znalazł się Wajnbrener i pewnym strzałem wpakował piłkę do siatki.
                Kolejna wysoka porażka sprawia, że nasza drużyna spada z 3 miejsca na 6. Kryzys kadrowy wyraźnie daje się we znaki, przyprywiając o ból głowy trenera Łachuta, który wyraźnie zawiedziony ostatnimi wynikami, zapowiedział że wraz z władzami naszego klubu podejmie wszelkie działania w celu zażegnania tego kryzysu. Już za tydzień wracamy na nasz stadion gdzie podejmować będziemy spadkowicza z V ligi - Unię Niedomice. 

           
Klasa A 2016/2017 grupa Tarnów IV (Żabno)
LUKS Wola Radłowska 5:0 Kłos  Słupiec   
 
Kolejka X

Kick off: 15/10/2016/15:00

Stadion: Wola Radłowska
 

 

 
 

16.10.2016

 

 

Wielkie lanie od rezerw Dąbrovii
 
   W popołudniowym starciu drużyny Kłosa Słupiec z rezerwami Dąbrovii Dąbrowy Tarnowskiej lepsi okazali się gospodarze pewnie wygrywając 6:0 (3:0). W drużynie Kłosa wystąpili:
 Karol Rysak
 Arkadiusz Gadziała
 Jakub Warzecha
 Rafał Strycharz
 Radosław Łachut 
 Mariusz Zaliński 46'   Kamil Koczwański
 Dariusz Wrona 68'   Janusz Łachut
 Dawid Tęczar © 
 Marcin Wilk  
 Damian Wróbel 68'   Bogusław Pomykała
 Adrian Łukomski 46'   Radosław Kupiec

  
 
  

Po ubiegłotygodniowym zwycięstwie, drużyna Kłosa w meczu z rezerwami Dąbrovii przystąpiła bez swoich ofensywnych graczy. W kadrze naszej drużyny zabrakło Dawida Gadziały, Pawła Skiby, Krzysztofa Skowrona czy grającego w defensywie Grzegorza Kuska.
              Zgodnie z przewidywaniami mecz rozpoczął się od przewagi miejscowych, którzy długim utrzymywaniem się przy piłce chcieli uśpić czujność drużyny Kłosa, lecz początkowo bez większych efektów. Z kolei nasi piłkarze często mieli problem z utrzymywaniem się przy piłce, mnożyły się straty oraz proste błędy. Pierwsza bramka dla gospodarzy padła w 29 minuecie po rzucie karnym podytkowanym za zagranie ręką przez Dawida Tęczara. Pewnym egzekutorem „jedenastki” okazał się Bartosz Iwaniec. Nie minęło 3 minuty, a nasza drużyna straciła kolejnego gola. Doskonałym podaniem został obsłużony Adam Majka pewnie pokonując Rysaka. Dramat Słupieckiej drużyny zwieńczyła czerwona kartka dla Jakuba Warzechy za nieprzepisowe powstrzymywanie przeciwnika tuż przed polem karnym. Przed przerwą Dąbrovia zdobyła trzecią bramkę wykorzystując nieporozumienie Łachuta i Wrony. Do przerwy 3:0.
                W drugiej połowie na murawie zameldowali się Koczwański i Kupiec. Osłabiony Kłos nie mógł nic poradzić na świetnie dysponowaną drużynę rezerw Dąbrovii, która konsekwentnie wykorzystywała przewagę liczebną. W przeciągu 5 minut przyjezdni stracili kolejne 3 gole. Na 4:0 trafił Wierzba, który precyzyjnym lobem nie dał szans Rysakowi. Chwilę później piątego gola dla Dąbrovii zdobył Iwaniec, znów trafiając z rzutu karnego po zagraniu ręką Gadziały. Ostatni gol dla gospodarzy padł po precyzyjnym strzale Dominika Wiśniowskiego z . Gospodarze nadal atakowali, lecz w tym okresie gry świetnymi interwencjami popisywał się Rysak, a w obronie dwoił się i troił Rafał Strycharz. To głównie dzięki tym dwóm zawodnikom już do końca meczu nasza drużyna nie straciła żadnej bramki. Jedyna warta odnotowania szansa dla naszej drużyny, to strzał Damiana Wróbla z .
                To był ciężki mecz dla słupieckiego Kłosa, który w następnej kolejce zagra po raz trzeci z rzędu na wyjeździe. Kolejnym przeciwnikiem naszej drużyny będzie druga drużyna żabieńskiej A-klasy – LUKS Wola Radłowska. 

                               
Klasa A 2016/2017 grupa Tarnów IV (Żabno)
Dąbrovia II
Dąbrowa Tarnowska
6:0    Kłos  Słupiec   
 
Kolejka IX

Kick off: 09/10/2016/16:00

Stadion: Dąbrowa Tarnowska

 

 
 

18.09.2016

 

 

Szczęśliwe zwycięstwo z Konarami
 
   W wyjazdowym spotkaniu Kłos Słupiec w wyjazdowym spotkaniu pokonał Dunajec Konary 1:3 (1:0), Dzięki kolejnemu zwycięstwu drużyna Kłosa jest w tym momencie trzecią siłą żabieńskiej A Klasy. W drużynie Kłosa wystąpili:
 Karol Rysak
 Dariusz Wrona
 Jakub Warzecha
 Rafał Strycharz
 Radosław Łachut 
 Mariusz Zaliński 
 Dawid Gadziała 80'   Adrian Łukomski
 Dawid Tęczar © 
 Marcin Wilk  
 Damian Wróbel    85'   Radosław Kupiec
 Paweł Skiba  

  
 
  

                                                       
                  Kłos Słupiec zameldował się w Żabnie już po raz drugi w tej rundzie. Dziś przyjechali na stadion w Konarach bez swojego największego asa Krzysztofa Skowrona. Oprócz naszego playmakera, zabrakło Arkadiusza Gadziały. 
            Od pierwszych minut mecz był rozgrywany na wysokich obrotach. Szybko zarysowała się przewaga gospodarzy. Klos Słupiec nie mógł sobie poradzić z prowadzeniem gry w tej połowie. Gra wyraźnie się "nie kleiła", a akcje były zupełnie nie przemyślane. Częściej skupialiśmy się na przerywaniu akcji rozpędzonych Konar. W końcu w 17 minucie spotkania po stałym fragmencie gry, w zamieszaniu na 3 metrze gospodarze wpakowali piłkę do siatki. To był cios dla naszych zawodników, którzy dzisiaj prezentowali się w nowych kompletach strojów sponsorowanych przez firmę Aston. Nawet nowe barwy i herb na piersi nie potrafiły zmobilizować naszych piłkarzy. Godzina przedpołudniowa widocznie jeszcze nie wszystkich wybudziła po sobotniej nocy. Dalej przyjmowaliśmy rywala na własnej połowie. Warta odnotowania była jedynie szybka kontra Pawła Skiby, który wygrał "przebitkę" ze stoperem Konar, ale już nie potrafił pokonać bramkarza Dunajca. Pierwsza połowa kończy się zasłużonym prowadzeniem Konar.
         Po zmianie stron ze strony trenera Kłosa nie było dużo uwag nad rozpracowaniem szczelnej obrony gospodarzy. Brakowało jakby mobilizacji, ale to wszystko z czasem się zmieniło. Wybił kwadrans i obie jedenastki rozpoczęły drugą część spotkania. Mecz nieco się wyrównał, ale dalej brakowało klarownych sytuacji. Dopiero po stałym fragmencie gry w 53 minucie spotkania w jeszcze większym zamieszaniu, naszych ofensywnych piłkarzy wyręczył Mariusz Zaliński - prezes słupieckiego Kłosa, dla którego była to pierwsza bramka zdobyta na tym poziomie ligowym. Wynik 1:1 tknął w podopiecznych Radka Łachuta większe zaangażowanie i wolę walki. Mecz nieco się zaostrzył. Kolejna akcja tym razem pomknęła prawą flanką. Aktywny dzisiaj Damian Wróbel, który chciał dzisiaj pokazać się z jak najlepszej strony, "objechał" swojego rywala i dośrodkował na dłuższy słupek. Obrońcy wybili piłkę przed pole karne, gdzie znalazł się Paweł Skiba decydując się na strzał "z pierwszej piłki". Decyzja nie mogła być lepsza, piękny strzał i piękna bramka. Prowadzimy 2:1 całkowicie odwracając losy spotkania. W defensywie wyglądało to już lepiej jak przed przerwą. Można rzec, że piłkarze Kłosa w końcu się obudzili. Olbrzymią pracę tej części meczu wykonywał Jakub Warzecha, który musiał za każdym razem przerywać akcję wyprowadzane lewą flanką. Nieraz ofiarnie, ale co najważniejsze skutecznie. Dunajec Konary zachęcające przez swojego trenera do jeszcze mocniejszych ataków zapłacili zdrowiem. Najpierw po interwencji naszego bramkarza głową na jego łokieć nadział się napastnik gospodarzy. Niestety to było tak niefortunne starcie, że zawodnik Konar został odwieziony na izbę przyjęć w celu zszycia łuku brwiowego. Nie odwlekło się parę minut, a po chwili tym razem po starciu ze swoim kolegą z drużyny kolejnej brzydko wyglądającej kontuzji nabawił się drugi zawodnik gospodarzy. Zdziesiątkowana drużyna miejscowych nie potrafiła zagrozić bramce Rysaka. Kłos natomiast 5 minut przed końcem wyprowadził zabójcza kontrę. Wszystko za sprawą Damiana Wróbla, który "wyłożył" piłkę na pustą bramkę Adrianowi Łukomskiemu tym samym ustalając wynik dzisiejszego spotkania.
       Z walki o cenne trzy punkty na ciężkim gruncie Słupiec wyjeżdża z tarczą odnosząc victorię 1:3. Lecz wynik ten w pełni nie odzwierciedla przebiegu spotkania, ponieważ Dunajec był bardzo groźnym rywalem i ewentualny remis nie byłby dla gości powodem do wstydu.  Za tydzień zagramy z rezerwami Dąbrovii Dąbrowy Tarnowskiej, z którą dawno nie mieliśmy okazji rozgrywać spotkań o ligowe punkty. Już serdecznie Was zapraszamy.
Klasa A 2016/2017 grupa Tarnów IV (Żabno)
Dunajec Konary 1:3    Kłos  Słupiec   
 
Kolejka VIII

Kick off: 02/10/2016/11:00

Stadion: Konary

 

 
 

18.09.2016

 

 

Skromne zwycięstwo nad Ilkowicami
 
     W dzisiejszym spotkaniu piłkarze Kłosa Słupiec skromnie pokonali LKS Ilkowice 1:0 (1:0). Niestety po raz kolejny zawodziła skuteczność. Ostatecznie skończyło się szczęśliwie i dopisujemy kolejny komplet punktów.  W drużynie Kłosa wystąpili:
 Karol Rysak
 Arkadiusz Gadziała 80'   Adrian Łukomski
 Dariusz Wrona
 Rafał Strycharz
 Radosław Łachut 
 Damian Wróbel 85'   Grzegorz Kusek
 Dawid Gadziała  75'   Bogusław Pomykała
 Dawid Tęczar © 
 Marcin Wilk
 Krzysztof Skowron
 Paweł Skiba   85'   Radosław Kupiec
           

  Krzysztof Szyszka
  Maksymilian Żołądź
  Rafał Mrówka

                               
        Starcie beniaminków ligi zapowiadało się na wielkie widowisko i przyciągnęło na stadion w Słupcu sporą rzeszę fanów. 
        Od pierwszych minut w kadrze triumfatorów minionego sezonu oglądaliśmy najmocniejszą ekipę jaką mógł desygnować do gry Radosław Łachut. Piłkarze Kłosa Słupiec występowali w roli faworyta, więc to oni musieli prowadzić grę. Pierwszy kwadrans to przewaga miejscowych, którzy nie pozwalali na wiele gościom. Akcje prawą czy lewą stroną nie przynosiły rezultatu i  kończyły się na pewnie grających defensorach Ilkowic. Masa rzutów rożnych w tym okresie też nie została zamieniona nawet na groźną sytuację. Obrona Ilkowic grała rozważnie pewnie kontrolując poczynania Kłosa i rozmontowując każdą zaplanowaną akcję. Dopiero w 30 minucie spotkania gospodarze zagrali dość niekonwencjonalnie. Z linii obrony Rafał Strycharz doskonałym podaniem obsłużył wchodzącego zupełnie bez krycia Radosława Łachuta, który miał czas na przyjęcie i oddanie precyzyjnego strzału po dalszym rogu bramki. Zaskoczona obrona Ilkowic nie potrafiła sobie wytłumaczyć tej całej sytuacji. A Kłos ? Grał dalej "swoje" Tym razem akcja pomknęła prawą flanką gdzie z pierwszej piłki Damian Wróbel uruchomił Pawła Skibę, który jednak w dogodnej sytuacji był na minimalnym ofsajdzie. Pierwsza połowa kończy się prowadzeniem gospodarzy.
        Po zmianie stron Ilkowice rzucili się do ataków od początku drugiej połowy, stworzyli kilka razy zagrożenie w polu karnym rywali, ale Kłos za każdym razem zdołał wychodzić z opresji. Na pierwszą groźną akcję trzeba było czekać do 57 minuty, gdy w pole karne wpadł Dawid Gadziała, lecz w 100 % sytuacji nie trafił.... w piłkę. Piłkarzom Ilkowic dał o sobie znać również najlepszy strzelec Kłosa, Paweł Skiba, który jednak w tym meczu był bardzo nieskuteczny. W pierwszej sytuacji nie potrafił skierować piłki do pustej bramki uderzając w poprzeczkę bramki, a po chwili spudłował z 3 metra przed bramką gości. Piłkarzom Kłosa gra przestała się układać. W ich poczynaniach było sporo niedokładności co skutkowało brakiem sytuacji strzeleckich. Goście, nie byli wstanie doprowadzić do wyrównania, chociaż w końcówce bardzo nieprzyjemnie uderzał głową zawodnik Ilkowic. Piłka jednak nieznacznie minęła okienko bramki golkipera Kłosa. 
          Kłos wygrał skromnie, bo był bardzo nieskuteczny. Przy odrobinę lepiej ustawionych celownikach wynik mógłby być bardzo wysoki. Za tydzień zagramy w wyjazdowym spotkaniu z drużyną Dunajca Konary. Już serdecznie zapraszamy!
           
Klasa A 2016/2017 grupa Tarnów IV (Żabno)
        Kłos Słupiec      1:0      LKS Ilkowice 
 
Kolejka VII

Kick off: 25/09/2016/14:00

Stadion: Słupiec

 

 
 

25.09.2016

 

 

 
Zmarł były prezes LKS Kłos Słupiec - Adam Niziołek.
          
 
 
           Z wielkim żalem zawiadamiamy, że dzisiaj w nocy w wieku 47 lat zmarł Adam Niziołek, były prezes LKS Kłos Słupiec. Przez wiele lat posiadał własną firmę transportową. Był też długoletnim prezesem naszego klubu. Po objęciu stanowiska bardzo szybko wziął się za infrastrukturę całego obiektu w Słupcu i bardzo szybkim czasie powstał budynek klubowy, a także boisko treningowe ze sztucznym oświetleniem. Był związany z słupieckim sportem i oddany w pełni swojej funkcji. Dziękujemy Adamie za tyle lat poświęconych naszemu klubowi. Spoczywaj w pokoju.
          Zawodnicy, zarząd oraz kibice LKS Kłos Słupiec składają serdeczne wyrazy współczucia Rodzinie oraz wszystkim, którym spotkał na swej drodze. Łączymy się z Wami w bólu i wspomnieniach po stracie tak wspaniałego prezesa. Cześć Jego pamięci.
           
                                                
                                            Zarząd klubu LKS Kłos Słupiec

Pogrzeb Ś.P Adama Niziołka odbędzie się we wtorek tj. (20 września 2016) o godzinie 14:00 w kościele parafialnym w Słupcu.
 
 

18.09.2016

 

 

Wywalczone zwycięstwo
 
    Późnym popołudniem na zakończenie szóstej kolejki o mistrzostwo A Klasy w wyjazdowym spotkaniu Kłos Słupiec pokonał Brzozę Brzezówka 3:4 (1:1). To ważne zwycięstwo dla naszej drużyny, gdyż w dalszym ciągu pozostajemy w czołówce tabeli.  W drużynie Kłosa wystąpili:
 Karol Rysak
 Dariusz Wrona
 Damian Wróbel 88'   Adrian Łukomski
 Rafał Strycharz
 Radosław Łachut 
 Mariusz Zaliński 70'   Patryk Stefanowicz
 Dawid Gadziała  80'   Bogusław Pomykała
 Dawid Tęczar © 
 Marcin Wilk   80'   Radosław Kupiec
 Krzysztof Skowron  
 Paweł Skiba   

  Mirosław Łuszcz 
  Jacek Kabat
  Mateusz Libera

                                           
          Niedzielne spotkanie Kłosa Słupiec z Brzozą Brzezówka miało charakter małych derbów gminy Szczucin. Niestety nasz zespół obiegła smutna informacja o śmierci byłego prezesa klubu Adama Niziołka. Ku Jego pamięci mecz rozpoczął się od minuty ciszy. 
         Kłos mając na koncie 9 oczek nie mógł już sobie pozwolić na kolejną stratę punktów na wyjeździe. Natomiast gospodarze musieli szukać punktów, gdyż jak dotąd zainkasowali tylko 3 oczka. Spotkanie lepiej rozpoczęło się dla naszej drużyny. Częściej przebywaliśmy pod bramką Brzozy i stwarzaliśmy sobie okazje strzeleckie, które nie zawsze kończyły się strzałem na bramkę. Dopiero w 15 minucie spotkania w zamieszaniu pod polem karnym Brzezówki młodszy z braci Gadziała oddał strzał w kierunku bramki, który został zblokowany przez obrońców gospodarzy, lecz przy poprawce Marcina Wilka po raz pierwszy skapitulował golkiper miejscowych. Grająca Brzoza przed własną publicznością nie pozwoliła sobie na odpuszczanie w tym starciu. Po kolejnej akcji prawą flanką w polu karnym złe ustawienie naszego obrońcy wykorzystał napastnik Brzezówki, a sędzia dzisiejszego spotkania nie miał wątpliwości - jedenastka. Egzekutorem okazał się sam poszkodowany strzelając efektownego gola od poprzeczki bramki. Od tego momentu na tablicy wyników zrobiło się 1:1, mecz się nieco wyrównał, ale bez zbytniego zagrożenia po obu stronach.
          Po zmianie stron Kłos dokonał kilku roszad w ustawieniu. Miało to przynieść korzystny efekt, lecz szybko Brzezówka wykorzystała luki w defensywie Kłosa i po rykoszecie wyszli na prowadzenie. Trochę nerwowo zrobiło się w szeregach naszej drużyny, ale to my już przejęliśmy inicjatywę częściej przebywając pod bramką gospodarzy. W końcu akcję prawą stroną po zagraniu Pawła Skiby zamknął Marcin Wilk strzelając już drugą bramkę w tym meczu. Kłos nie spuścił z tonu i poszedł za ciosem. Zepchnięta do defensywy Brzezówka nie potrafiła odpowiedzieć. Po chwili mogło być już 2:3 dla Kłosa, ale dobrze spisujący się dziś w bramce bramkarz Brzozy kapitanie interweniował. Na przeszło kwadrans do końca meczu, już swoje szanse wykorzystał Kłos. Paweł Skiba zamienił poadania na bramki, a ozdobą była kapitalna akcja Krzysztofa Skowrona i wspomnianego wcześniej naszego napastnika, który zamienił krosowe podanie strzelając kolanem w górny róg bramki. Brzoza zdołała jeszcze szybko odpowiedzieć wykorzystując błąd naszego obrońcy, ale więcej już nie potrafili zagrozić naszej bramce i ostatecznie komplet punktów pojechał do Słupca.
         To był bardzo trudny i kosztujący wiele sił mecz naszych piłkarzy. Ostatecznie udało się wywalczyć komplet punktów . Za tydzień już zagramy na własnej "ziemi", a przeciwnikiem będzie drużyna Ilkowic, z którymi toczyliśmy zażarte boje w walce o A Klasę. Już na ten mecz serdecznie zapraszamy!
            
Klasa A 2016/2017 grupa Tarnów IV (Żabno)
Brzoza Brzezowka  3:4    Kłos  Słupiec   
Kolejka VI
 Kick off: 18/09/2016/17:00

Stadion: Brzezówka

 

 
 

18.09.2016

 

 

Kolejna porażka na wyjeździe
 
    Niestety po raz kolejny drużyna Kłosa Słupiec nie punktuje na wyjeździe. W meczu VI kolejki lepsi okazali się piłkarze z Zalipia wygrywając 3:0 (3:0).  O niepowodzeniu zadecydowała pierwsza połowa spotkania, w której to nasza drużyna straciła szybko dwie bramki.  W drużynie Kłosa wystąpili:
 Karol Rysak
 Arkadiusz Gadziała
 Jakub Warzecha 70'   Grzegorz Kusek
 Rafał Strycharz
 Radosław Łachut 
 Damian Wróbel 
 Dawid Gadziała 70'   Bogusław Pomykała
 Dawid Tęczar © 80'   Mariusz Zaliński
 Marcin Wilk 80'   Adrian Łukomski
 Krzysztof Skowron
 Dariusz Wrona 

  Maksymilian Żołądź
 
  Mateusz Libera

                           
              Spotkanie w upalnym Słońcu rozpoczęło się zgodnie z planem - nikt w pierwszych minutach nie forsował tempa oszczędzając, a zarazem badając piłkarskie umiejętności rywali. Z biegiem czasu to goście zaczęli więcej utrzymywać się przy piłce. Niestety mimo przewagi nie udało się zbytnio zagrozić bramce strzeżonej przez golkipera Zalipia. Gospodarze oparli swój styl gry na głęboko cofniętej obronie, raz po raz wychodząc z groźną kontrą. Efekt w postaci stworzonych sytuacji kibice mogli oglądać, dopiero w późniejszej fazie pierwszej odsłony. Pierwszego gola, Kłos stracił na własne życzenie, a wszystko to przez nieporozumienie naszego stopera z naszym bramkarzem. Znów głupio stracona bramka odbiła się na naszym zespole. Zwieszone głowy w dół, mobilizacja bliska minimalnego procentu szybko odbiła się na scenariuszu spotkania. Nie odwlekło się parę minut i już Zalipie miało na koncie dorobek dwóch goli. To wymarzona sytuacja do grania z kontry dla  gospodarzy. Piłkarze słupieckiej drużyny, mimo chęci nie potrafili przebić się przez szczelne zasieki gospodarzy. Obrona grała bezbłędnie. Natomiast z drugiej strony raz po raz dochodziło do olbrzymiego zagrożenia. To nie był Kłos z poprzednich spotkań, gdzie siłą była właśnie defensywa. Pod koniec pierwszej odsłony trzecie trafienie dołożyli gospodarze w sytuacji sam na sam z naszym bramkarzem. To  był praktycznie gwóźdź do trumny dla naszego zespołu.
          Po zmianie stron wydawać się mogło, że LUKS dalej będzie prowadził swoją kanonadę strzelecką. Niestety kibice z Zalipia byli nieco sfrustrowani postawą swoich pupili. A wszystko to, że Kłos w końcu "wskoczył" na swoje tory i grał już swój futbol. Oczywiście przy zaliczce trzech bramek musieli grać na olbrzymim ryzyku, a w roli stopera czasami występował nasz bramkarz. Kłos był blisko zmniejszenia strat, ale po akcjach Radosława Łachuta, gospodarzy ratowała poprzeczka, a chwilę potem dobra interwencja golkipera Zalipia. Mimo olbrzymiej przewagi w tej połowie nie udało się strzelić nawet honorowego trafienia i Kłos musiał po raz drugi uznać wyższość rywali. 
         Za tydzień znów zagramy w "gościach". Dobry znany rywal z Brzezówki, na pewno zmobilizuje się na nasz zespół. Małe derby gminy za pewne przyciągną nie jednego sympatyka zespołu. Już wszystkich zapraszamy do Brzezówki na godzinę 17:00! 
                       
Klasa A 2016/2017 grupa Tarnów IV (Żabno)
      LUKS Zalipie      3:0    Kłos Słupiec 
 
Kolejka VI
 Kick off: 11/09/2016/11:00

Stadion: Zalipie

 

 
 

11.09.2016

 

 

Twierdza dalej nie zdobyta - dopisujemy trzy oczka
 
     Dzisiaj w pełnym słońcu przyszło nam się zmagać z rywalem LKS Luszowice. Po walce do ostatnich sił udało się ostatecznie wywalczyć trzy oczka pokonując gości 2:1 (1:0). Wynik mógł być dużo bardziej okazalszy gdyby jak zwykle nie zawodziła skuteczność.  W drużynie Kłosa wystąpili:
 Karol Rysak
 Arkadiusz Gadziała
 Dariusz Wrona
 Rafał Strycharz
 Radosław Łachut 
 Radosław Kupiec 46'   Patryk Stefanowicz
 Dawid Gadziała  75'   Bogusław Pomykała
 Dawid Tęczar © 80'   Kamil Krupa
 Marcin Wilk
 Krzysztof Skowron 85'    Bartosz Pająk
 Paweł Skiba 

  Maksymilian Żołądź
  Fido Paweł
  Mateusz Libera

                                                                         
               Piłkarze Radosława Łachuta od początku spotkania starali się narzucić swój styl gry. Nie wychodziło im to najlepiej, bowiem to goście częściej zagrażali bramce Kłosa. Pierwsze 10 minut to prawdziwy ostrzał bramki Rysaka. Już w 3 minucie piłkarze Luszowic sprawdzili jego dyspozycję, jednak nasz golkiper był na posterunku. Defensywa gospodarzy pozostawiała wiele do życzenie. Panował chaos, a przyjezdni wchodzili w nią, w jak przysłowiowe "masło". Po chwili znów nasz golkiper musiał interweniować. Tym razem po rzucie wolnym z olbrzymimi kłopotami odbił piłkę zmierzającą w okienko bramki. Nasz zespół był w tych minutach kompletnie bezradny. A goście grali "swoje" raz po raz zagrażając naszej bramce. W 9 minucie spotkania w sytuacji sam na sam naszego bramkarza tym razem uratował słupek. Kolejne minuty pokazały, że słupieccy piłkarze nie będą na straconej pozycji. Okazało się, że biało-zielonym wystarczył jeden wypad pod bramkę Luszowic. Po rzucie rożnym w olbrzymim zamieszaniu odnalazł się Arkadiusz Gadziała, który przymierzył w kierunku bramki. Obrońcy próbowali interweniować, lecz skończyło się na golu samobójczym. W końcu w słupieckiej machinie zaczęło wszystko dobrze funkcjonować. Olbrzymia zasługa dla naszych defensorów, którzy przechodzili prawdziwy bój z napastnikami gości. Kolejna szansa na podwyższenie rezultatu była w 35 minucie spotkania. Wtedy na strzał z dystansu zdecydował się Marcin Wilk, jednak bramkarz zdołał odbić futbolówkę na rzut rożny. Do przerwy wynik na stadionie w Słupcu nie uległ zmianie. 
           W drugiej odsłonie goście postawili na ofensywę. Szybko to im zaprocentowało, bo po akcji środkiem pola zawodnik Luszowic w sytuacji sam na sam pokonał naszego bramkarza. Mecz zrobił się jeszcze bardziej wyrównany, aż do 65 minuty spotkania. Do kolejnym brutalnym faulu na naszym bramkarzu napastnik gości po drugiej żółtej kartce został wyrzucony z boiska. Od tego momentu raz po raz gorąco robiło się pod bramką przyjezdnych. Zawodziła skuteczność. Najbliżej skierowania piłki w tych minutach spotkania był Paweł Skiba, lecz nie trafił czysto w piłkę ułatwiając interwencję dobrze dziś dysponowanego bramkarza Luszowic. Grający w 10 - tkę przyjezdni w końcu nie wytrzymali naporu naszych piłkarzy i skapitulowali. W 69 minucie spotkania nasz zespół objął prowadzenie. Indywidualną akcji Dawida Gadziały lewą flanką, który zgrał prosto w wzdłuż linii bramkowej wykończył Paweł Skiba. Mimo, że Luszowice grały w osłabieniu czasami zrywali się do kontrataków. Jeden z nich mógł się nawet skończyć wyrównaniem, jednak po raz kolejny nasz bramkarz był na posterunku i odbił piłkę końcem buta. W ofensywie natomiast swoich okazji sam na sam nie wykorzystywali Dawid Gadziała, wprowadzony wcześniej Bogusław Pomykała i nasz junior Patryk Stefanowicz. Ostatnich 10 minutach spotkania obraz gry nieco się zmienił. Goście koniecznie starali się doprowadzić do wyrównania a gospodarze umiejętnie się bronili, nieraz rozpaczliwie, lecz grając z kontry nie potrafili dobić rywala. Kłos dowiózł jednak korzystny rezultat do końca spotkania i zdobył arcyważne trzy punkty.
                                                                                                    
Klasa A 2016/2017 grupa Tarnów IV (Żabno)
        Kłos Słupiec      2:1    LKS Luszowice 
 
Kolejka IV

Kick off: 04/09/2016/14:00

Stadion: Słupiec

 

 
 

04.09.2016

 

 

Fatalna dyspozycja i pierwsza porażka Kłosa 
 
     Niestety w sobotnie popołudnie piłkarze Kłosa Słupiec na boisku LZS Mędrzechów nieznacznie przegrali z gospodarzami 3:2 (1:2). To pierwsze punkty stracone, a zarazem pierwsza porażka LKS - u w tym roku.    W drużynie Kłosa wystąpili:
 Karol Rysak ©
 Arkadiusz Gadziała
 Jakub Warzecha 80'
 Rafał Strycharz
 Grzegorz Kusek 80'    Adrian Łukomski
 Mariusz Zaliński 46'   Radosław Łachut
 Dariusz Wrona
 Dawid Tęczar   
 Marcin Wilk
 Krzysztof Skowron  
 Paweł Skiba 

  Karol Bil
  Rafał Mrówka
  Rafał Kaczówka

                                                             
                          Już przed meczem było wiadome, że spotkanie w Mędrzechowie nie będzie należało do łatwych. Olbrzymie braki kadrowe spowodowały, że Kłos musiał sobie radzić bez kilku podstawowych piłkarzy.
        Od pierwszych minut wyraźną przewagę zdobyli piłkarze gospodarzy, którzy przedzierali się prawym skrzydłem zagrażając naszej bramce. I już w pierwszych minutach spotkania byli blisko objęcia prowadzenie, ale strzał z bliskiej odległości pewnie złapał Rysak. Jednak w kolejnej akcji już był bez szans. Po niefortunnym wybiciu jednego z naszych obrońców, piłka znalazła się pod nogami napastnika LZS -u, który prezent zamienił na bramkę. Długo gospodarze z prowadzenie się jednak nie cieszyli. Piłka z rzutu wolnego, trafiła prosto pod nogi Dawida Tęczara, który ze stoickim spokojem posłał piłkę w dalszy róg bramki. Szybkie wyrównanie nie zmobilizowało słupieckiego zespołu, który dzisiaj grał praktycznie w defensywie. To LZS dalej atakował narażając się na groźne kontry. I tak w 30 minucie spotkania Słupiec wyprowadził wzorową kontrę, którą po zagraniu Dariusza Wrony na bramkę zamienił Krzysztof Skowron. Do przerwy wynik w Mędrzechowie się nie zmienił. 
          Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie dalej większą siłę  w ataku prezentowali piłkarze Mędrzechowa. Jednak nie potrafili zdobyć wyrównującej bramki. Dopiero w 65 minucie pomógł im w tym nasz bramkarz puszczając kuriozalnego gola. Ta bramka wyraźnie podcięła opadnięte już skrzydła naszym piłkarzom. Gra się wyraźnie nie kleiła, a zaczepne akcje pewnie przerywali obrońcy gospodarzy. W końcu Mędrzechów wyprowadził szybką akcję lewą stroną. Ich prawoskrzydłowy zgrał piłkę przed pole karne, który jego partner idealnie przymierzył wyprowadzając swój zespół na prowadzenie. Bezradni dzisiaj w ofensywie piłkarze słupieckiego Kłosa nie potrafili już zdziałać nic w ofensywie i Mędrzechów zgarnął komplet punktów.
      Szkoda straconych punktów, jeszcze w tak kiepski stylu. Za tydzień czeka nas kolejny trudny przeciwnik, z którym zagramy na własnym stadionie. Przeciwnikiem będzie drużyna LKS Luszowice.
                                                                  
Klasa A 2016/2017 grupa: Tarnów IV (Żabno)
   LZS Medrzechów   3:2    Kłos Słupiec   
Kolejka III

Kick off: 27/08/2016/17:00

Stadion: Mędrzechów
 

 

 
 

28.08.2016

 

 

Wysokie zwycięstwo nad Biskupicami
 
     W meczu drugiej kolejki o mistrzostwo A Klasy Kłos Słupiec, bez mniejszych problemów pokonał Olimpię Biskupice Radłowskie 5:0 (2:0). Dzięki zwycięstwu Kłos ma już na swoim koncie 6 punktów.   W drużynie Kłosa wystąpili:
 Karol Rysak
 Arkadiusz Gadziała 75'   Kamil Krupa
 Jakub Warzecha 80'    Grzegorz Kusek
 Rafał Strycharz
 Radosław Łachut ©
 Damian Wróbel  80'   Bogusław Pomykała
 Dariusz Wrona
 Dawid Gadziała  46'    Bartosz Pająk
 Marcin Wilk
 Krzysztof Skowron
 Paweł Skiba  

 
 
 

                                                 
                   W końcu doczekaliśmy się drużyny A - Klasowej w Słupcu. Po 12 latach od założenia LKS Kłos Słupiec. Do naszej miejscowości zawitała Olimpia Biskupice Radłowskie. Do dyspozycji Radosław Łachut, miał całą kadrę oprócz naszego kapitana przebywającego na urlopie.
                 Od pierwszych minut było wiadać, że obie jedenastki tanio w tym spotkaniu skóry nie sprzedadzą. Potwierdziła to wyrówana gra w środkowej części boiska. Z biegiem czasu to podopieczni Raodosław Łachuta zagrazali bramce przyjezdnych. W końcu w 10 minucie spotkania  po kolejnym zagraniu w pole karne Biskupic, wybita piłka trafiła pod nogi Dariusza Wrony, który długo się nie zastanawiając przmierzył przy słupku bramki i w ten sposób otworzył wynik spotkania. Jednak następne minuty nie były zbyt pasjonujące. Obie drużyny próbowały zagrozić bramce rywala, ale robiły to dość nieporadnie i obie defensywy radziły sobie z rozbijaniem ataków rywala. Dopiero w 30 minucie było znów ciekawie - w sytuacji oko w oko z bramkarzem stanął Paweł Skiba, ale pojedynek wygrał bramkarz Olimpi odbijając futbolówkę nogą. Gdy wydawało sie, ze w pierwszej odsłonie więcej goli już nie padnie Krzysztof Skowron w kolejnej sytacji już się nie pomylił i na tablicy widniał wynik 2-0 dla Kłosa Słupiec. I takim wynikiem zakończyła się pierwsza odsłona tego spotkania.
                 Po zmianie stron Biskupice Radłowskie wprowadziły dwóch zmienników. Z biegiem czasu wyraźnie słabnąca Olimpia więcej miejsca pozostawiała piłkarzom słupieckiego Kłosa, co nasz zespół skrzętnie to wykorzystywał. Worek z bramkami rozwiązał się po 60 minucie spotkania. Doskonałe zagranie ze środka pola wykorzystał Paweł Skiba, strzelając na 3-0. W 70 minucie spotkania swoją pierwszą bramkę w tej edycji zdobył Damian Wróbel po indywidualnej akcji pakując piłkę w samo okienko bramki. A wynik dzisiejszej potyczki z Olimpią ustalił Marcin Wilk, strzelając pewnie tuż przy słupku bramki. Goście końcówkę spotkania musieli kończyć w 10- tkę. Czerwoną kartką został ukarany bramkarz Olimpi, który nie przepisowo zatrzynywał Krzysztofa Skowrona. Więcej goli już na stadionie w Słupcu nie padło. Kłos zasłużenie zgarnął komplet punktów wygrywając 5-0. 
          To kolejne niezłe spotkanie w wykonaniu Kłosa. Zawodnicy walczą i jak na razie są na najlepszej drodze do zajęcia czołowych lokat w tej rundzie.  Za tydzien juz na wyjeździe zagramy z LZS Mędrzechów. Ten mecz został ustalony w sobotę o godzinie 17:00. Już gorąco Was zapraszmy! Wspierajcie nas!
                                          
Klasa A 2016/2017 grupa: Tarnów IV (Żabno)
    Kłos Słupiec   5:0 Olimpia
Biskupice Radłowskie
Kolejka II

Kick off: 21/08/2016/14:00

Stadion: Słupiec

 

 
 

21.08.2016

 

 

 
Gościmy Olimpię Biskupice Radłowskie
          
 
 
   Kibice na wznowienie piłkarskich emocji w sezonie 2016/2017 czekali już od dawna. W końcu jednak zawodnicy wracają do gry na własny stadion w meczach o stawkę. Oto bowiem w niedzielę o godzinie 14:00 naprzeciwko siebie staną jedenastki Kłosa Słupiec oraz Olimpi Biskupic Radłowskich. Dla beniaminka ligi początek sezonu lepiej nie mógł się ułożyć. Zwycięstwo ze spadkowiczem ligi okręgowej na pewno wyzwoli w podopiecznych Radosława Łachuta, jeszcze większą pewność siebie w osiągnięciu dobrego wyniku. Co natomiast możemy napisać na temat najbliższego rywala? W ubiegłym sezonie Biskupice zajęły 12 miejsce zdobywając 15 punktów. W tym sezonie pokazali się jednak z dobrej strony remisując z LUKS Zalipiem 1:1. Z Olimpią nie mieliśmy przyjemności rozgrywać ligowych spotkań. Wszystko wyjaśni się na boisku w Słupcu, na które zapraszamy wszystkich zainteresowanych. Zbiórka zawodników godzinę przed meczem!
 
 

18.08.2016

 

 

Co za emocje - zwycięstwo w samej końcówce !
 
     Kłos Słupiec w historycznym meczu w A - Klasie pokonał w wyjazdowym spotkaniu MLKS Polan II Żabno. 2-3 (0-1). Losy spotkania rozstrzygnęły się  w ostatnich minutach spotkania. W 90 minucie wyrównał Dariusz Wrona, a w doliczonym czasie gry trzy oczka zapewnił Paweł Skiba.  W drużynie Kłosa wystąpili:
 Karol Rysak
 Arkadiusz Gadziała
 Jakub Warzecha 75'    Patryk Stefanowicz
 Rafał Strycharz
 Radosław Łachut
 Damian Wróbel  80'   Dawid Zaleński
 Dariusz Wrona
 Dawid Tęczar © 90'    Bogusław Pomykała
 Marcin Wilk
 Krzysztof Skowron
 Paweł Skiba  

 Szymon Grodowicz
 Jarosław Nosek
 Jarosław Wroński

                                     
         Spotkanie rozpoczęło się od pamiątkowego wręczenia pucharu oraz dyplomu za mistrzostwo B Klasy w sezonie 2015/2016. Gratulacje odbierał nasz kapitan Dawid Tęczar. 
         Przed spotkaniem trener Radosław Łachut miał do dyspozycji prawie kompletną kadrę. Z powodu kontuzji Dawida Gadziały i osobistych spraw Grzegorza Kuska, nie zobaczyliśmy ich w dzisiejszym spotkaniu. Za to kadra została uzupełniona juniorami, którzy jak się później okazało nie zawiedli i pomogli wyrwać punkty gospodarzom. 
       Drużyna z okręgówki, bo tak można nazwać rezerwy Polanu Żabno, od pierwszych minut spotkania nie mogła poradzić sobie z doskonale przygotowanym zespołem Kłosa. Konsekwentna taktyka i walka o każdy centymetr boiska zaowocowały. Drużyna LKS - u grała jak równy z równym częściej zagrażając bramce Polanu, ku zdziwieniu miejscowych kibiców. Beniaminek ligi skazany w tym meczu na przysłowiowe "pożarcie" w 6 minucie spotkania wyszedł na prowadzenie. W okolicach 20 metra "podcięty" został Marcin Wilk. Do piłki podszedł Krzysztof Skowron i zaskoczył bramkarza kąśliwym strzałem przy słupku bramki. Obraz gry po prowadzenie naszej drużyny nieznacznie uległ zmianie. Co prawda inicjatywa w dalszym ciągu należała do Polanu, ale w podwójnych zasiekach Kłos nie pozwolił zagrozić pewnie broniącemu dziś Rysakowi. Piłkarze słupieckiej drużyny, gra w ofensywie się opłacała, bo za każdym razem groźnie kontrowała. Najbliżej podwyższenia prowadzenie byli Paweł Skiba, Marcin Wilk i doskonale wkomponowujący się w zespół Dariusz Wrona. Za każdym razem pojedynki wygrywał golkiper Polanu. Gospodarze jedynie raz zagrozili bramce w końcowych minutach pierwszej połowy. Wtedy to po rykoszecie piłka trafiła do napastnika Żabna, który w sytuacji oko w oko z Rysakiem nieznacznie się pomylił. Do przerwy 0-1 dla Kłosa.
       Po zmianie stron wiadomo, było że Polan musi zainterweniować na totalny brak siły ofensywnej. Z racji tego do gry zostali desygnowani "świeżacy" którzy zrobili sporo zamieszania pod naszą bramką. Drużyna gości nie mogła sobie pozwolić na zmiany na tym etapie meczu. Widać było, że nasza drużyna już od 60 minuty oddycha "rękawami" i liczy tylko na łut szczęścia. Szczęście uśmiechało się do naszych piłkarzy do 63 minuty spotkania. W polu karnym środkowy pomocnik gospodarzy, wykorzystał złe ustawienie naszego stopera, który nie przepisowo atakował nogi rywala. Sędzia dzisiejszego spotkania nie miał wątpliwości - rzut karny. Polan nie zwykł marnować takich sytuacji i wyrównał, choć Rysak wyczuł intencje strzelającego nie zdołał odbić piłki. Od tego momentu jeszcze mocniej drużyna gospodarzy zaatakowała. Bliscy byli parę razy strzelenia gola na 2-1, ale za każdym razem brakowało im czy to trochę precyzji czy może ustawienia na linii obrony. W końcu 15 minut przed końcem meczu strzelili gola na 2-1. Choć bramka padła w dość kuriozalnej sytuacji... Ale to co wydarzyło się w końcówce meczu zasługuje na miano happyendu. Wypompowana słupiecka drużyna, resztkami sił odgryzła się rywalowi. W 90 minucie spotkania Marcin Wilk posłał prostopadłą piłkę do Dariusza Wrony, który całą akcję zamykał prawą flanką. Nasz nowy nabytek całą akcję zakończył niczym rasowy napastnik posyłając piłkę nad bramkarzem Polanu. Wydawać się mogło, że to już jest po meczu, ale to Kłos przeprowadził jeszcze jedną akcję. Prawą stroną urwał się wprowadzony wcześniej Dawid Zaleński, który posłał piłkę końcem buta w stronę bramki. Golkiper Żabna odbił do boku, a całą akcję wykończył Paweł Skiba, trafiając do pustej bramki.  
       Taki scenariusz ciężko wymyślić, a co dopiero zrealizować. Ale to jest jednak A Klasa tutaj wszystko się może zdarzyć. Już z wielkimi nadziejami czekamy na przyszłotygodniowe spotkanie na naszym stadionie zagramy z Biskupicami Radłowskimi.
                  
Klasa A 2016/2017 grupa: Tarnów IV (Żabno)
    Polan II Żabno       2:3       Kłos Słupiec     
Kolejka I

Kick off: 14/08/2016/11:00

Stadion: Żabno

 

 
 

14.08.2016

 

 

 
Ruszamy!
          
 
 
    Po okresie przygotowań zespołu LKS Kłos Słupiec w końcu przyszedł czas na ligowe zmagania. Jednak zanim napiszemy coś o lidze wróćmy do okresu przygotowawczego. Piłkarze Kłosa Słupiec przed rozgrywkami A - Klasowymi rozegrali w sumie cztery mecze kontrolne, z których udało się wygrać zaledwie jeden z LZS Mędrzechów (6:3). W pozostałych spotkania niestety ulegliśmy rywalom: Łaczki Brzeskie 3:2, Breń Osuchowski 7:3 i Victorii Szarwark 4:2. Wyniki źle prognozują na zbliżający się sezon rozgrywkowy. Co do roszad transferowych w letnim okienku  udało się pozyskać bardzo zdolnego zawodnika Wisły Szczucin. Dariusz Wrona występujący w juniorach Wisły, zasili nasz zespół na sezon 2016/2017 (wypożyczenie). Z zespołem, też na okres jednego rok pożegnał się Konrad Mazur, który teraz będzie reprezentował barwy KS Wójciny.
      W pierwszym meczu ligowym zespół Kłosa Słupiec czeka trudne zadanie, bowiem rozegra spotkanie z drużyną praktyczne z okręgówki. Rezerwy MLKS Żabna spadły w minionym sezonie z okręgówki, a to dzięki temu, że ich pierwsza drużyna nie zdołała utrzymać się w IV lidze. Podopieczni Radosława Łachuta, będą coś chcieli zdziałać na terenie rywala, ale to zadanie nie będzie należało do łatwych. Spotkanie to zostało zaplanowane w najbliższą niedzielę o godzinie 11:00. Zbiórka i odjazd z pod szatni klubu o 9:35. Już gorąco Was zapraszamy!
 
 

11.08.2016

 

 

 
Fatalny początek przygotowań
          
 
 
       Niestety, źle rozpoczynamy przygotowania do nowego sezonu. W pierwszym meczu kontrolnym piłkarze Kłosa Słupiec przegrali przed własną publicznością z Barką Brniem Osuchowskim 3-7 (3-2). Co prawda wyrównany pojedynek toczyliśmy do 60 minuty, potem nasza drużyna opadła z sił co skrzętnie wykorzystali to rywale. Martwi fakt frekwencji podstawowych piłkarzy naszej kadry. Jak dobrze wiemy będziemy występować w wyższej klasie rozgrywkowej, a przygotowania są po to, żeby wejść w sezon na 100%. Jeżeli nie wyciągniemy wniosków po dzisiejszym spotkaniu, możemy tylko pomarzyć o dobrym reprezentowaniu naszej wioski na wyższym szczeblu ligowym.... W drużynie Kłosa wystąpili: Karol Rysak - Norbert Orszuł, Radosław Łachut, Krzysztof Rój, Mariusz Zaliński, Grzegorz Bator - Radosław Kupiec , Krzysztof Skowron, Dawid Tęczar (k), Patryk Stefanowicz - Dariusz   oraz Adrian Łukomski.
      Za tydzień również rozegramy spotkanie kontrolne, a przeciwnikiem będzie drużyna Iskry Łączek Brzeskich, z którą spotkaliśmy się w wiosennych przygotowaniach. Spotkanie to odbędzie się na stadionie Kłosa w niedzielę o godzinie 16:00. Zbiórka zawodników o godzinie 15:00. Liczymy na Waszą obecność!
 
 

17.07.2015

 

 

 
Wznawiamy przygotowania!
          
 
 
    Już 17 lipca drużyna seniorów Kłosa Słupiec wznowi przygotowania do nowego sezonu. Przed nami ciężka jesień, gdyż w ligowym rozkładzie będzie 14 drużyn. Piłkarze Kłosa Słupiec pierwszy mecz towarzyski rozegrają na własnym stadionie, a przeciwnikiem będzie drużyna, która też w tym sezonie wywalczyła awans do A Klasy. Barka Breń Osuchowski, bo o nim mowa nigdy z naszą drużyną nie przegrała. Zapraszamy na stadion do Słupca na godzinę 14:00.
 
 

10.07.2016

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


 

 

 

 

 


Dzisiaj stronę odwiedziło 4 odwiedzających DZIĘKUJEMY !!!
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=