KŁOS SŁUPIEC - SEZON 12-13
  SENIORZY
  JUNIORZY
  POPRZEDNI SEZON
  => Tabela 15-16
  => Terminarz 15-16
  => Terminarz M 15-16
  => SEZON 14-15
  => Terminarz 14-15
  => Tabela 14-15
  => Strzelcy 14-15
  => SEZON 13-14
  => Terminarz 13-14
  => Tabela 13-14
  => Strzelcy 13-14
  => SEZON 12-13
  => Terminarz 12&13
  => Tabela 12&13
  => Strzelcy 12&13
  => SEZON 11&12
  => Terminarz 11&12
  => Tabela 11&12
  => Strzelcy 11&12
  => SEZON 09-10
  => Terminarz09-10
  => Terminarz 09-10
  => Tabela 09-10
  => Strzelcy 09-10
  => SEZON 08-09
  => Terminarz 08-09
  => Tabela 08-09
  => Strzelcy 08-09
  => SEZON 07-08
  => Terminarz spotkań
  => Tabela - 07/08
  => Strzelcy - 07/08
  => Sparingi
  GALERIA
  KSIĘGA GOŚCI
  AUTORZY
  FORUM
  KONTAKT
  LICZNIK
  LINKI
  PROPORCZYK





Mecz ligowy
Kolejka 24

Niedziela 04.06.2017,
Godz. 17:00

KŁOS
SŁUPIEC

STRAŻAK
KARSY















    
Klasa A 2016/2017, grupa: Tarnów III (Żabno)
1. Wola Radłowska 53
2. Dąbrovia II 52
3. MLKS II Żabno 51
4. Unia Niedomice 49
5. Kłos Słupiec 44
6 LUKS Zalipie 34
7. LZS Mędrzechów 32
8. Strażak Karsy 32
9. Powiśle Bolesław 25
10. LKS Luszowice 25
11. Dunajec Konary 23
12. Olimpia Biskupice 23
13. Brzoza Brzezówka 21
14. LKS Ilkowice 13
Pełna Tabela








































 


 

 
Zabrakło skuteczności
          
 
 
     W ostatnim meczu tej rundy piłkarze Kłosa Słupiec przegrali grającą przez cały mecz w 10 - tkę Victorią Szarwark  3-2 (2-2).  W meczu wystąpili:
 Karol Rysak
 Kamil Krupa
 Grzegorz Kusek
 Mariusz Zaliński 
 Bogusław Pomykała
 Arkadiusz Mazur
 Damian Wróbel   70'   Paweł Świętek
 Wiktor Suchoń
 Dawid Tęczar © 
 Rafał Strycharz 
 Dawid Włodarz 90'   Krzysztof Sołtys
                 Wczorajsze spotkanie pomiędzy drużynami Victorii i Kłosa zapowiadało się emocjonująco. I takie właśnie było do samego końca! Drużyna Kłosa do tego meczu przystąpiła z kilkoma ważnymi zamianami. Zabrakło w kadrze Dalczyńskiego (kontuzja żeber), naszego napastnika Płachty, a także obrońcy Lechowicza (obaj "niedysponowani"). Szarwark natomiast wystąpił w 10 - tkę.
             Piłkarze Kłosa Słupiec weszli w mecz bardzo źle. Już w 2 minucie Szarwark sprowadził naszą ekipę na ziemię. Lewą stroną uciekł naszym obrońcom napastnik Victorii i w sytuacji sam na sam nie dał szans Rysakowi na dobrą interwencję. W ogóle piłkarze Szarwarku od pierwszych minut byli niesamowicie aktywni. Po chwili znów naszym obrońcom uciekł piłkarz Szarwarku tym razem prawą stroną, ale w sytuacji sam na sam uratował naszego bramkarza słupek. Kłos z tych pierwszych minut nie wyciągnął wniosków i nie wiele zabrakło przegrywalibyśmy dwiema bramkami. Piękne uderzenie z 18 metra i znów piłka uderza w słupek. W tym pierwszym kwadransie Słupiec mógł mówić o dużym szczęściu. W końcu do głosu doszli nasi piłkarze. Po prostopadłym zagraniu środkiem pola karnego Tęczar wyszedł na pozycję sam na sam z bramkarzem gospodarzy i strzelił precyzyjnie po długim rogu. Od tego momentu mieliśmy na tablicy remis. Wydawać się mogło, że piłkarze Kłosa w końcu zaczną przeważać grający w osłabieniu Szarwark. Nic bardziej mylnego! O dziwo to gospodarze prowadzili grę i mieli lepsze okazje od naszych piłkarzy. W 35 minucie miejscowi strzelili na 2-1. Wszystko zaczęło się od wymiany piłki w środku pola karnego w tedy to napastnik Victorii otrzymał podanie na 18 metr strzelił mocno ziemią obok bezradnego Rysaka. W końcówce pierwszej połowy Słupiec znów przejął inicjatywę, a Victoria znów cofnęła się na "tyły". Swoich okazji nie wykorzystał Tęczar, Wróbel i debiutujący w pierwszej jedenastce Włodarz, który w doskonałej sytuacji został dwa razy zablokowany. W końcu tuż przed przerwą doczekaliśmy się wyrównania. Autorem bramki został Wróbel pokonując bramkarza w sytuacji sam na sam. 
       Po premierowych trzech kwadransach można było zatem mieć mieszane uczucia, ale i nadzieje na lepszy wynik, bo gra długimi fragmentami wyglądała bardzo dobrze. Niestety po jej wznowieniu wróciły stare demony - szarpanina, mnożąca się niedokładność, błędy... To wszystko sprawiło, że Szarwark omal nie wyszedł na prowadzenie. Po nieporadnej grze słupieckiej defensywie przed szansą stanął pomocnik Szarwarku, który potężnie huknął z lewego skrzydła - piłka wylądowała na poprzeczce bramki. Kłos też miał swoje okazję. Wysoko grająca obrona Szarwarku dopuszczała naszych piłkarzy do klarownych sytuacji. Najbliżej prowadzenia byliśmy w 65 minucie. Wtedy to Strycharz urwał się obrońcom prawą stroną i tylko dobra interwencja bramkarza Victorii uratowała miejscowych. Mecz przez całe spotkanie mógł się podobać. Obie drużyny grały "otwarty" futbol i nie brakowało okazji jednym jak i drugim. W końcu po upływie 68 minuty Szarwark jak się później okazało strzelił decydującą bramkę. Z lewej strony Szarwark rozgrywał piłkę pomiędzy naszymi obrońcami, w końcu nasz pomocnik wszedł w nogi rywala, a że to było w polu karnym sędzia bez zastanowienia wskazał na "wapno". Obrońca ekipy z Szarwarku nie miał problemu skierować piłki z jedenastego metra. Kłos od tego momentu wziął się za grę. Słupiec dominował na całej szerokości i długości boiska, stwarzając sobie całkiem nie złe okazje. Jednak po nieudanej pułapce ofsajdowej Wróbel nie zachował zimnej krwi i próbował z niewygodnej piłki lobować bramkarza Szarwarku. Po chwili znów gorąco zrobiło się pod bramką Szarwarku, tym razem Włodarzowi zabrakło bardzo nie wiele, gdyż piłka wylądowała na słupku bramki. Za moment kolejna wyśmienita piłka od Strcyharza do wychodzącego na czystą pozycję Tęczara ale i jemu szczęście nie dopisało przy próbie niepotrzebnego lobowania. Szarwark odpowiedział jedynie groźną kontrą, z której w pojedynku oko w oko z naszym bramkarzem górą był jednak Rysak broniąc strzał ziemią. Oblężenie bramki trwało do samego końca. Ostatnie minuty graliśmy praktycznie bez obrońców i z bramkarzem stojącym na połowie boiska. Nie przyniosło to jednak rezultatu i trzy punkty zgarnęli piłkarze Szarwarku.
           Po meczu wszyscy udaliśmy się po szatnie klubową i spędziliśmy razem kilka godzin przy grillu i zimnym piwku. Jak to zwykle bywa, ocenie poddany został kończący się sezon i plany na nowy. Wszystko skończyło się na planach, a co przyniesie czas to zobaczymy. Na pewno możemy spodziewać się, że Kłos po ostatnich zwycięstwach do nowego sezonu przystąpi z wiarą i nadzieją o czołowe lokaty. Dziękujemy kibicom i wszystkim zaangażowanym w słupiecki sport! Do zobaczenia myślę, że już w sierpniu!
 
 

10.06.2013

 


 

 
Tak to już ostatnia kolejka
          
 
 
     Dla wszystkich fanów słupieckiego zespołu (choć po meczu z Borusową może być ich trochę mniej jak dotąd) mamy przykrą wiadomość. Niedziela będzie ostatnim dniem zamykającą sezon 2012/2013. Kłos Słupiec w wyjazdowym spotkaniu zmierzy się z trudnym przeciwnikiem, który w tabeli plasuje się na 4 pozycji z dorobkiem 31 punktów. Szarwark bo o nim mowa, praktycznie nie gra już o nic, Kłos natomiast by utrzymać 5 pozycję niedzielne spotkanie musi wygrać. Szarwark w ubiegłą niedzielę nie zdołał uzbierać piłkarzy na wyjazdowy mecz do Luszowic. Nasza drużyna nie może liczyć, że teraz gospodarze będą mieli problem ze składem. Zapowiada się wiec całkiem nie złe widowisko. Zapraszamy do Szarwarku na ostatni mecz tej rundy, który odbędzie się o godzinie 11:00. Wyjazd autokarem z pod szatni o 9:50 (odjazd!) Po meczu kończącym sezon jak to zwykle bywa zapraszamy wszystkich piłkarzy (bez względu na wynik ) na grilla (i nie tylko  ) pod szatnie Kłosa Słupiec.
 
 

06.06.2013

 


 

 
Podział punktów...
          
 
 
     Piłkarze Kłosa Słupiec w ramach już przedostatniej kolejki zdołali jedynie zremisować z Wisłą Borusowa 1-1 (1-1).  W meczu wystąpili:
 Karol Rysak
 Kamil Krupa  46'   Łukasz Lechowicz
 Grzegorz Kusek
 Łukasz Dalczyński 
 Bogusław Pomykała
 Arkadiusz Mazur
 Damian Wróbel 70'   Paweł Świętek
 Wiktor Suchoń 80'   Ryszard Kapałka
 Dawid Tęczar ©  65'   Mariusz Zaliński
 Rafał Strycharz 
 Grzegorz Płachta 
                 Kłos Słupiec jak przed tygodniem przystąpił do tego spotkania w optymalnym składzie. Więc w tym spotkaniu Kłos typowany był jako faworyt do zgarnięcia trzech oczek.
            Przyjezdni rozpoczęli bez żadnych kompleksów wobec gospodarzy ze Słupca. Wisła miała dużo swobody w środku pola, i częściej zagrażali bramce Rysaka. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Gola Wiśle przyniosła akcja prawą stroną, gdzie grający doskonałe spotkanie pomocnik przyjezdnych fenomenalnym "rogalem" z 25 metra w okienko bramki zaskoczył Rysaka. Mimo prowadzenia Borusowa za wszelką cenę dążyła do strzelenia drugiej bramki. Ale ich akcje nie były już tak składne jak w pierwszych minutach i wszystko wyjaśniali nasi stoperzy. Kłos jedynie odpowiedział dwoma rzutami rożnymi, które nie przyniosły zagrożenia. W tym okresie dobrze spisywał się Wróbel, który trzeba przyznać odkupił "winy" z ubiegłego czwartku. Dziś miał on nie łatwe życie z obrońcami Borusowej. Jego akcje były przerywane często brutalnymi faulami, po których sędzia sięgał po żółte kartoniki. W 25 minucie nastąpił jednak przełom. Ze środka pola Tęczar "rzucił" piłkę za obronę Borusowej gdzie na czystą pozycję wychodził Wróbel, ale stoper Wisły faulem przerwał akcję i został ukarany drugą żółtą kartką, więc Kłos od tego momentu grał z przewagą w polu. Chwilę później po rzucie wolnym z okolic 25 metra do piłki podszedł Strycharz, który potężnie huknął obok muru. Zabrakło bardzo nie wiele, bo piłka odbiła się od poprzeczki i wyszła na aut bramkowy. Piłkarze Kłosa mając przewagę raz za razem posyłali piłki czy to na prawe czy lewe skrzydło, nad wysoko grającą obroną Wisły. W końcu w 37 minucie doczekaliśmy się wyrównania. Po takim właśnie uruchomieniu Wróbel, zagrał do nie pilnowanego Płachty, do którego zdążyli doskoczyć obrońcy Wisły. Zdołał jednak oddać strzał, który zablokowali obrońcy, ale przy drugiej próbie piłka już znalazła drogę do bramki. Pierwsza połowa kończy się remisem.
           Drugą połowę Kłos zaczął z olbrzymim animuszem, nie brakowało ładnych składnych akcji. Zaraz po rozpoczęciu piłkarze wyprowadzili koronkową akcję prawą stroną, gdzie Strycharz wypaczył w środku Suchonia, który zgrał na prawą do niepilnowanego Wróbla, który strzelił po krótkim rogu. Bramkarz Borusowej wykazał się najwyższymi umiejętnościami parując na rzut rożny kąśliwy strzał. Grający pierwsze skrzypce Wróbel po chwili miał drugą okazję do zmiany rezultatu, ale w sytuacji oko w oko z bramkarzem strzelił obok bramki. W tej sytuacji zachował się trochę samolubnie, gdyż na prawej stronie był niepilnowany Płachta. Oblężenie bramki Borusowej trwało w najlepsze, ale nie potrafiliśmy wykorzystać tych wszystkich doskonałych okazji. Po upływie 20 minut drugiej połowy Wisła nieco odetchnęła i przeniosła akcję pod naszą bramkę, ale nic z tego nie wynikało. U niektórych piłkarzy Kłosa zauważyć można było zmęczenie po czwartkowym meczu w Dąbrowie. Ale także brakowało naszym piłkarzom pomysłu na grę. W tym okresie gra toczyła się głównie w środkowej strefie boiska. Wisła mimo osłabienia próbowała zaatakować i po jednej z akcji napastnik przyjezdnych próbował zaskoczyć Rysaka strzałem ziemią, ale nasz bramkarz na raty złapał futbolówkę. W słupieckiej drużynie mimo wykonania zmian piłkarze nie było widać świeżości do w grze. Dalej ciężko naszym było z skonstruowaniem akcji. Trzeba przyznać, że Borusowa dzielnie się broniła. Osiem minut przed końcem przyjezdni musieli już kończyć w 9 -tkę. Za atak na rywala bez piłki wyrzucony został napastnik Wisły. Kłos jednak nie wykorzystał liczebnej przewagi i tylko zremisował z Borusową. 
             Znów powracamy do takiej gry jak mięliśmy okazję oglądać w meczu ze Smęgorzowem. Dzisiaj zabrakło trochę szczęścia, gdyż wykorzystując jedną z wielu okazji w drugiej połowie mogliśmy odnieść spokojne zwycięstwo nad Wisłą. Szkoda straconych punktów, ale szansa już za tydzień w Szarwarku na kolejne trzy oczka
 
 

02.06.2013

 


 

 
Nie tylko o punkty
          
 
 
       Minęło raptem dwa dni od spotkania w Dąbrowie Tarnowskiej, a piłkarze Kłosa Słupiec muszą już myśleć o kolejnym spotkaniu. Już jutro podejmą przedostatnią drużynę w tabeli Wisłę Borusowa, która w tej rundzie zdobyła zaledwie punkt w pierwszym meczu z LKS Ćwikowem (1-1). Niedzielny mecz nie będzie tylko walką o punkty to Kłos będzie miał okazję do rewanżu za jesienną porażkę w Borusowej (3-1). Nie jest tajemnicą, że do tego spotkania Kłos Słupiec przystąpi w roli faworyta. Natomiast Borusowa też będzie chciała zmazać plamę i w końcu zdobyć jakieś punkty. Wychodzi więc na to, że na stadionie w Słupcu na kibiców będą czekać niesamowite emocje. Zapraszamy na stadion do Słupca od godziny 14:00. Zbiórka piłkarzy przed meczem tradycyjnie o 13:00.
 
 

01.06.2013

 


 

 
Nie zwalniamy tempa - DTS pokonany!
          
 
 
     W zaległym meczu XVI kolejki piłkarze Kłosa Słupiec pokonali oldboyów Dąbrowy Tarnowskiej 1-3 (1-2) W meczu wystąpili:
 Karol Rysak
 Kamil Krupa  
 Grzegorz Kusek
 Łukasz Dalczyński 
 Bogusław Pomykała
 Arkadiusz Mazur
 Damian Wróbel 46'    Mariusz Zaliński
 Wiktor Suchoń  
 Dawid Tęczar ©   65'  Dawid Włodarz
 Rafał Strycharz 80'   Ryszard Kapałka
 Grzegorz Płachta  75'   Paweł Świętek
          Dzisiaj przyszło piłkarzom Kłosa Słupiec rozegrać spotkanie na pięknym obiekcie, na którym na co dzień występuje Dąbrovia Dąbrowa Tarnowska - aktualnie w Klasie okręgowej. Kłos Słupiec stawił się na mecz z bardzo szeroką kadrą, ale problemów z ustawieniem "żelaznej" jedenastki jednak nie było.
        Już pierwsze minuty pokazały, że to nie będzie łatwy pojedynek. Gospodarze prowadzili grę, ale nie mieli przygniatającej przewagi. To raczej była klasyczna gra DTS - u - od prawej do lewej, od lewej do prawej. Wymiana piłki między zawodnikami z Dąbrowy uśpiła czujność naszych obrońców i już w 3 minucie po błędzie naszego obrońcy w sytuacji sam na sam znalazł się napastnik gospodarzy, który strzałem po długim rogu otworzył wynik spotkania. Szybko stracona bramka nie zmobilizowała naszego zespołu do lepszej gry. Mieliśmy olbrzymie trudności z wyprowadzeniem składnej akcji, brakowało celnych podań i wyjścia na pozycję. Dopiero po upływie 15 minut gry Kłos w końcu wypracował sobie kilka okazji, które nie zagroziły bramce miejscowych. Za moment było już jednak 1-1. Suchoń doskonale zagrał z rzutu rożnego płaską piłkę na Krupę, który zgrał na piąty metr do niepilnowanego Tęczara, który nie mógł już tego zmarnować i wyrównał wynik spotkania. W kolejnych minutach DTS, znów powrócił do swojej gry z początku meczu. Próbowali rozklepać naszą defensywę, ale dziś Kłos pomimo tej jednej wpadki grał bez zarzutu. W ostatnich 10 minutach Kłos miał dwie doskonałe sytuację, z których wykorzystał tylko jedną. Wszystko zaczęło się od straty gospodarzy w środku pola. Tęczar doskonałym podaniem uruchomił Płachtę, który wziął na siebie dwóch obrońców i podał przed pole karne do niepilnowanego Suchonia, który technicznym strzałem ziemią nie dał szans na obronę. Tuż przed końcem pierwszej połowy doskonałą sytuację zmarnował Tęczar, który nie trafił z 9 metra w pikę w dogodnej sytuacji. Więcej dogodnych sytuacji nie było i sędzia zakończył pierwszą połowę.
         Na drugie 45 minut Kłos wprowadził Zalińskiego, za "niedysponowanego " dzisiaj Wróbla. Korzystny wynik pozwolił piłkarzom ze Słupca nieco zwolnić i na własnej połowie czekać na Dąbrowę. Plan był prosty przejąć piłkę i wyprowadzić szybką kontrę. Tak było na papierze, co w rzeczywistości się nie sprawdziło. W drużynie DTS - u dokonano po przerwie trzy zmiany, które miały wnieść nieco świeżości w poczynania piłkarzy z Dąbrowy. Z biegiem upływającego czasu miejscowi, zaczęli częściej przebywać pod naszą bramką, ale próby strzału kończyły się na nogach naszych obrońców bądź zatrzymywały się na siatce za bramką. Przez kolejne minuty sytuacja nie uległa zmianie. DTS bił głową w twardy słupiecki mur. Za to piłkarze naszej ekipy mogli rozstrzygnąć spotkanie dużo wcześniej. W pierwszej sytuacji po kontrze naszej drużyny na prawym skrzydle został obsłużony Tęczar, który z linii pola karnego dośrodkował na zamykającego akcję Płachtę, zdołał tylko w 100% sytuacji uderzyć w słupek. Dąbrowe było jedynie stać na dwa strzał, które nie zagroziły bramce Rysak. Po chwili Kłos miał drugą sytuację z gatunku tych stuprocentowych. Tym razem Suchoń zdecydował się na rajd środkiem pola i w sytuacji sam na sam próbował "objechać" golkipera Dąbrowy, ale w tej sytuacji bramkarz zdołał odbić piłkę na róg. W końcu do głosu doszli miejscowi. Mieli swoją okazję z rzutu wolnego z 18 metra, ale ze strzałem poradził sobie Rysak pewnie łapiąc futbolówkę. Po chwili znów gorąco zrobiło się pod naszą bramką. Dąbrowa akcję rozpoczęła prawym skrzydłem, a w środku znalazło się dwóch niepilnowanych zawodników DTS - u, piłka trafiła do zawodnika na 7 metr, który długo nie zastanawiając się oddał strzał, refleksem popisał się Rysak parując uderzenie na słupek bramki, futbolówka wróciła jeszcze przed bramkę, gdzie w ostatnich chwili Mazur oddalił zagrożenie. Po tym dość poważnym ostrzeżeniu Kłos w końcu praktycznie rozstrzygnął losy spotkania strzelając trzecią bramkę. Mazur krosowym podaniem wypatrzył wbiegającego na czystą pozycję Krupę, który jak w ubiegłą niedzielę przelobował wychodzącego bramkarza Dąbrowy i umieścił piłkę w siatce. Miejscowych było jedynie stać na strzał z rzutu wolnego, ale i tym razem Rysak nie dał się zaskoczyć i komplet punktów powędrował do Słupca.
           Dzięki zwycięstwu nad Dąbrową piłkarze Kłosa Słupiec wskakują na 5 lokatę. W najbliższą niedzielę na naszym stadionie będziemy podejmować Wisłę Borusowa. Do końca pozostało 2 kolejki, w których Kłos marząc o utrzymaniu piątej lokaty musi zdobyć 4 punkty. Okazja ku temu już w najbliższą niedzielę.
 
 

30.05.2013

 


 

 
Ważne spotkanie z Dąbrową
          
 
 
       Wyjątkowo bo w najbliższy czwartek piłkarze Kłosa Słupiec w ramach zaległego spotkania XIV kolejki rozgrają spotkanie z DTS - em Dąbrowa Tarnowska. DTS obecnie zajmuje piątą lokatę z takim samym dorobkiem punktowym co nasza drużyna. Piłkarze Kłosa mają zatem okazję w bezpośrednim spotkaniu przeskoczyć na 5 lokatę. Zadanie to wcale nie będzie łatwe, gdyż czwartkowy rywal odniósł w ubiegłą niedzielę wysokie zwycięstwo nad Ćwikowem 3-6, oraz również w zaległym spotkaniu przekreślił szansę Victorii Szarwark o awans do A Klasy pokonując ich 2-1. Jedno jest pewne, emocji nam nie zabraknie. Zapraszamy na to spotkanie w najbliższy czwartek do Dąbrowy Tarnowskiej. Wyjazd autokarem z pod szatni o 16:50!
 
 

28.05.2013

 


 

 
Kolejne cenne zwycięstwo!
          
 
 
     Piłkarze Kłosa Słupiec pokonali dzisiaj na boisku w Mędrzechowie KS Wójcinę1-0 (1-0). Choć w meczu nie zabrakło emocji i kontrowersji... W meczu wystąpili:
 Karol Rysak
 Łukasz Lechowicz
 Grzegorz Kusek
 Łukasz Dalczyński 
 Bogusław Pomykała
 Arkadiusz Mazur
 Damian Wróbel 65'    Paweł Świętek
 Wiktor Suchoń  75'   Mariusz Zaliński
 Dawid Tęczar ©     
 Rafał Strycharz   
 Kamil Krupa
             Kłos Słupiec przystąpił do meczu z jedną zasadniczą i dość istotną zmianą. Kontuzjowanego Płachtę w ataku zastąpił nominalnie występujący na pozycji obrońca Krupa.
            Pierwsze minuty upłynęły na spokojnej grze obu zespołów. KS jak i Kłos nie szarżowali tempa, akcje były wolno rozgrywane i brakowało przede wszystkim walki. Lepiej w tych minutach prezentowali się piłkarze Gospodarzy, którzy nie mieli tak wyśmienitych okazji, ale za to częściej przebywali pod naszą bramką. Defensywa miejscowych grała dość wysoko od swojego pola karnego, na co czekali nasi piłkarze, aby skontrować rywala. Pierwszą okazję wartą odnotowania Kłos Słupiec stworzył z lewej strony. Po indywidulanej akcji Wróbla i zejściem do środka piłka nie znalazła drogi do siatki. Wójcina odpowiedziała groźnym strzałem zza pola karnego, po którym Rysak musiał nie przyjemne uderzeni po zroszonej deszczem murawie łapać na raty. Po niemal 25 minutach gry Kłos w końcu stworzył akcję po której wyszedł na prowadzenie. Z prawej flanki Pomykała doskonale zagrał zza obrońców, gdzie na czystą pozycję wyszedł Krupa, który spokojnym strzałem z przed pola karnego przelobował wysuniętego z bramki golkipera KS-u. Z każdą upływającą minutą lepsze wrażenie pozostawiali nasi piłkarze. Przed szansą z "wolnego" stanął Strycharz, ale przepiękne uderzenie w okienko bramki z 25 metra, doskonale sparował bramkarz Wójciny. Po chwili kolejna akcja Strycharza, po której akcji nie zdołał zamknąć Suchoń - zabrakło kilku centymetrów. Gospodarzy stać było jedynie na dwa strzały, które nie sprawiły problemu naszemu bramkarzowi.
          Po zmianie stron Gospodarze ruszyli do zdecydowanych ataków. Próbowali w ofensywie zaangażować większą ilość piłkarzy. Ale to wszystko było jak woda na młyn, akcję były rozpracowywane przez pewnie grający nasz blok defensywny. Po okresie lekkiej przewagi Wójciny do głosu doszli piłkarze naszej ekipy. Po akcji Wróbel - Suchoń lewą stroną, świetnie w polu karnym wypatrzył Suchoń niepilnowanego Krupe, jednak nie zdołał opanować piłki. Po upływie 60 minut Kłos mógł podwyższyć z rzutu wolnego, ale tym razem Suchoń nie miał szczęścia i piłka wylądowała na poprzeczce bramki. Po tych klarownych akcjach do głosu doszli Gospodarze, którzy sprawdzili formę naszego bramkarza strzałem zza pola karnego. Najgorsze jednak dopiero miało nastąpić. Po szybkiej wyprowadzonej akcji z lewej strony na czystej pozycji znalazł się pomocnik Wójciny. Nasz obrońca długo nie zastanawiając się skosił rywala równo z trawą, arbiter puścił grę, ale po chwili wrócił do sytuacji i ukarał naszego piłkarza czerwoną kartką. Odtąd nasza ekipa grała w 10 - tkę. Ekipa Wójciny wypatrzyła swoją szanse i miała doskonałą sytuację na zmniejszenie strat. Po strzale z rzutu wolnego przed siebie piłkę "wypluł" Rysak, a tam już czyhał zawodnik miejscowych, ale jakimś cudem Pomykała, wyjaśnił sytuację ekspediując piłkę na rzut rożny. Kwadrans przed końcem arbiter dzisiejszego spotkania Pan Łuszcz, zaczął kartkować obie ekipy i po kolejnym faulu gracza Wójciny sięgnął po drugą żółtą kartkę i odtąd oba zespoły grały w 10-tkę. Wójcina mimo utraty zawodnika nie miała już nic do stracenie i rzuciła się do szalonych ataków. Nie stworzyli sobie jednak sytuacji po której mogli by zagrozić bramce Rysaka. To nie był koniec emocji w tym spotkaniu - na dziesięć minut przed końcem drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę zobaczył Strycharz, co oznaczało że Kłos będzie kończył w 9 - tkę. W końcówce wynik nie uległ już zmianie i Kłos wywiózł z trudnego terenu trzy oczka.
 
 

26.05.2013

 



 

 
Skromne zwycięstwo nad Ćwikowem
          
 
 
     W niedzielne dość upalne popołudnie piłkarze Kłosa Słupiec pokonali przed własną publicznością LKS Ćwików 1-0 (1-0). W meczu wystąpili:
 Karol Rysak
 Łukasz Lechowicz
 Grzegorz Kusek
 Łukasz Dalczyński 
 Mariusz Zaliński
 Wiktor Suchoń
 Damian Wróbel 80'   Ryszard Kapałka
 Adrian Nowak  65'   Paweł Świętek
 Dawid Tęczar ©     
 Rafał Strycharz 
 Grzegorz Płachta
           Dzisiaj piłkarzom obu jedenastek przyszło grać w olbrzymim słońcu. Mecz ten był zapowiadany jako starcie dwóch wyrównanych zespołów, lecz skromne zwycięstwo nad naszym rywalem nie do końca odzwierciedla wydarzeń boiskowych, gdyż to Kłos miał więcej z gry i mógł rozstrzygnąć spotkanie dużo wcześniej....  
         Mecz rozpoczął się od wzajemnych badań obu zespołów. Dopiero po upływie pierwszych 10 minut, piłkarze Kłosa za sprawą Płachty i Wróbla stworzyli sobie dwie okazje do strzału, lecz nie zdołali pokonać pewnego dziś w bramce bramkarza Ćwikowa. Gości stać jedynie było na groźne kontry, które nasi obrońcy pewnie "kasowali". Kłos Słupiec nie zraził się kilkoma kontrami Gości i nadal grał "swoje". Dzielący dziś piłki Suchoń do spółki z Tęczarem raz zarazem "rzucali" na skrzydła, gdzie swoją szybkość wykorzystywali Strycharz i Wróbel, ale po ich wrzutach w pole karne nie wiele wynikało. Obrona Ćwikowa "pękła" dopiero w 20 minucie, wtedy to nasz kapitan wypatrzył w polu karnym debiutującego dziś w ligowym meczu Nowaka, który z 8 metra pokonał golkipera Ćwikowa. Szybki cios musiał wpłynąć na postawę Ćwikowa - Goście zachowywali się niczym bokser po bolesnym nokaucie - w ich grze praktycznie nic nie wychodziło, a co za tym idzie Ćwików miał ogromne problemy ze stwarzaniem sobie dogodnych okazji strzeleckich. A nasi piłkarze nadal grali "swoje". W 35 minucie mogliśmy już prowadzić dwiema bramkami. Tęczar wypatrzył na prawym skrzydle Płachtę, który doskonale płaskim podaniem obsłużył niepilnowanego Strycharza, który miał przed sobą tylko bramkarza przyjezdnych, ale uderzył z całą siłą w środek bramki i bramkarz instynktownie odbił na róg. Ta sytuacja mogła się zemścić i o mały włos przyjezdni mogli wyrównać. Wszystko zaczęło się z lewej strony pola karnego, gdzie pomocnik ograł naszego obrońcę i wrzucił na dłuższy słupek, gdzie nie pilnowany napastnik uderzył po długim rogu, ale Rysaka w tej sytuacji uratowała poprzeczka. Więcej klarownych okazji nie było i Kłos schodził na przerwę z jednobramkową zaliczką.
         W drugiej odsłonie obraz gry nie uległ zmianie - nadal ton wydarzeniom na boisku nadawała nasza ekipa, która w pierwszych 20 minutach zamknęła Ćwików na własnej połowie. Zaraz tuż po wznowieniu gry szansę na kolejną bramkę dla Kłosa miał Płachta, ale nie potrafił wykorzystać dogodnej sytuacji. Po chwili z dystansu "kropnął" Wróbel, ale i tym razem bramkarz był na posterunku. Kolejne minuty mijały, a przyjezdni nadal nie potrafili skutecznie odpowiedzieć, wysoki pressing i walka o każdą piłkę, sprawił że każda akcja Ćwikowa duszona była w zarodku. W 70 minucie gry za sprawą Suchonia, Kłos mógł cieszyć się z kolejnej bramki gdyby..... Gdyby nasz pomocnik wykorzystał sytuację sam na sam z bramkarzem. Chwilę potem, znów przed szansą stanął drugi z dzielących piłki Tęczar, ale też nie miał szczęścia i piłka w sytuacji sam na sam odbiła się od poprzeczki. Oblężenie bramki Ćwikowa trwało w najlepsze przyjezdnym na plus można zapisać rzut rożny i dwa stałe fragmenty gry, po których nie wiele wynikło. Kłos wyraźnie nie był zadowolony z jednobramkowego prowadzenia i dążył do rozstrzygnięcia dużo wcześniej. Dogodnej sytuacji nie wykorzystał Strycharz, a po chwili świetnie z lewego rogu pola karnego zacentrował Tęczar na wprowadzonego wcześniej Świętka, który przeniósł niewiele piłkę nad poprzeczką. Piłkarze Kłosa mogli by sobie pluć w brodę gdyż pod koniec spotkania Ćwików miał dwie doskonałe sytuacje w których zabrakło nie wiele na wyrównanie. Pierwszą w sytuacji oko w oko odbił nasz bramkarz, a przy drugiej piłkę zawodnik skierował nad poprzeczkę. Wynik nie uległ już zmianie i piłkarze Kłosa mogli się cieszyć z kolejnych trzech jakże ważnych punktów!
 
 

19.05.2013

 




 

 
Stracone punkty z Czarnymi
          
 
 
     W kolejnym meczu ligowym Kłos Słupiec po niezwykłych męczarniach jedynie zremisował z Czarnymi Smęgorzów 2-2 (1-1). W meczu wystąpili:
 Karol Rysak
 Łukasz Lechowicz
 Grzegorz Kusek
 Łukasz Dalczyński 
 Bogusław Pomykała
 Arkadiusz Mazur
 Damian Wróbel  
 Wiktor Suchoń
 Paweł Rogala 80'   Paweł Świętek
 Dawid Tęczar  ©
 Rafał Strycharz 

GALERIA Z MECZU

         Niezbyt ciekawe widowisko stworzyły drużyny Kłosa Słupiec i Czarnych Smęgorzów. Grający w 10 przyjezdni od samego początku postawili "autobus" pod swoją bramką i ich taktyka na dzisiejszy mecz ograniczała się jedynie do dalekich wznowień. Przez pierwsze minuty to Kłos był stroną przeważającą przebywając pod bramką Czarnych. Nie mieli jednak szczęścia po wykonywanych rzutach rożnych czy rzutach wolnych. Czarnym wystarczyła tylko jeden wypad pod bramkę Rysaka. Piłkę dalekim wykopem wyekspediował bramkarz pod nasze pole karne, a tam nie poradzili sobie nasi stoperzy, którzy nie upilnowali napastnika Czarnych, który strzelił obok bezradnego Rysaka. To trochę podcięło naszym skrzydła, którzy mieli problemy z wyprowadzeniem składnej akcji. W tym okresie dominował chaos, a sędzia często musiał przerywać grę raz za razem dyktując rzuty wolne. Kłos obudził się dopiero pod koniec pierwszej połowy. Bliski szczęścia był Tęczar po rzucie wolnym wykonywanym przez Wróbla, a później sam wykonujący miał okazję po dośrodkowaniu z "rogu" - piłka w obu sytuacjach mijała jednak słupek. Piłkarze Kłosa przełamali się dopiero w ostatnich 5 minutach pierwszej połowy. Ze środka pola w uliczkę został wypuszczony Wróbel, który wpadł na pełnej prędkości w pole karne, tam z interwencją spóźnił się Bator, a sędzia dzisiejszego spotkania nie miał wątpliwości wskazał na jedenasty metr. Pewnym egzekutorem okazał się sam pokrzywdzony strzelając pod poprzeczkę bramki. Pierwsza połowa kończy się przy stanie 1-1.
          Po przerwie to Czarni więcej operowali piłką i mimo, że grali w dziesiątkę ryzykowali i odsłaniali "tyły". Przyjezdni mieli swoje okazje po dwóch stałych fragmentach gry, który jeden zamienili na bramkę. Po pierwszym rzucie wolnym piłkarze zablokowali strzał, a po drugim w bramce źle zachował się Rysak, który nie pokrył "dłuższego" rogu i piłka wpadła tuż przy słupku. Znów musieliśmy gonić wynik. Mimo jednobramkowego prowadzenia Czarni dalej atakowali, ale już nie stworzyli sobie tak dogodnych sytuacji. Kłos miał natomiast parę kontr po, których mógł wyrównać. Bliski szczęścia był Wróbel, strzelając z przed szesnastki w bramkarza po chwili z prawej strony spróbował Strycharz bramkarz na raty wybronił jednak uderzenie. W 65 minucie Kłos wyprowadził kontrę, którą już nie mógł zma

 

Dzisiaj stronę odwiedziło 4 odwiedzających DZIĘKUJEMY !!!
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=